Największy talent od czasów Tomasza Sikory. Grzegorz Galica został mistrzem świata w biathlonie w kategorii juniorów. Polski supertalent okazał się najlepszy w sprincie. Drugie miejsce zajął Philip Lindkvist-Floetten, zaś na najniższym stopniu podium stanął Kasper Kalkenberg. Reprezentant Polski pokonał 10-kilometrową trasę w czasie 27:46.4 i wyraźnie wyprzedził rywali, zostawiając drugiego na mecie Szweda ponad 23 sekundy za sobą. Co kluczowe, Galica sięgnął po złoto mimo dwóch niecelnych strzałów. To pierwszy taki tytuł dla Polski od 1973 roku, gdy w Lake Placid triumfował Jan Szpunar.Młody zawodnik z Zakopanego ma za sobą intensywny sezon – był najmłodszym Polakiem na igrzyskach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo, gdzie startował w czterech konkurencjach. W debiucie olimpijskim zebrał cenne doświadczenie i osiągnął bardzo dobre rezultaty jak na swój młody wiek – był m.in. 33. w biegu indywidualnym.Nie pierwszy dobry rezultatWcześniej podczas zawodów Pucharu Świata udało mu się już kilkukrotnie zapunktować – zajął m.in. 23 miejsce w Oberhofie. W sprincie w Arber nieźle zaprezentował się także drugi z Polaków, Jakub Potoniec, który ukończył zawody na 12. miejscu.Zobacz także: Polki rozpoczynają walkę o mundial. Mecz z Holandią na żywo w TVP