Służby przechwyciły dwie maszyny. Dwa drony zostały przechwycone nad prowincją Dhofar, a trzeci spadł w pobliżu portu w Salali – potwierdziła państwowa agencja prasowa w Omanie. To najnowsza odsłona ataków dronowych w tym kraju. Maszyny celują przede wszystkim w zbiorniki z paliwem. W Salali (Salalah) na południu Omanu jeden z dronów uderzył w budynek. Według władz, które natychmiast potępiły atak, nikt nie ucierpiał. Skończyło się na stratach materialnych.Oman stał się w ostatnich dniach celem kilku podobnych operacji. W odpowiedzi na ataki Izraela i USA, Iran wziął na celownik infrastrukturę w Zatoce Perskiej, w tym właśnie w Omanie. Uderzenia dronów w porty w Omanie. Starannie wybrane celeZanim doszło do ataku na port w Salali, wcześniej we wtorek bezzałogowce uderzyły także w zbiorniki w porcie Duqm na wschodnim wybrzeżu. Z kolei w niedzielnym ataku na ten sam port ranna została jedna osoba. „Jeden dron uderzył w miejsce zakwaterowania pracowników, raniąc jednego z nich. Szczątki drugiego drona spadły w pobliżu zbiorników z paliwem” – poinformowały lokalne media.Sytuacja stała się na tyle niebezpieczna, że lokalne władze wstrzymały wydawanie pozwoleń na jakiekolwiek loty dronami oraz rekreacyjne i sportowe przeloty małymi samolotami. Co prawda nie powiązano tego bezpośrednio z żadnym konkretnym incydentem, ale urzędnicy konsekwentnie ostrzegają przed zagrożeniem.CZYTAJ TEŻ: Iran blokuje kluczową cieśninę. „Podpalimy każdy statek”