Zwrot w sprawie. Zwrot w sprawie byłego policjanta Marcina J., który miał dopuścić się gwałtu na swojej koleżance z pracy. Prokuratura zdecydowała się uchylić areszt tymczasowy i zmienić środek zapobiegawczy na poręcznie majątkowe i dozór policji. Początek roku zelektryzował opinię publiczną po doniesieniach o policjancie, który miał dopuścić się gwałtu na swojej podwładnej. Do gwałtu miało dojść na terenie warszawskiego oddziału prewencji policji w podwarszawskim Piasecznie. Podejrzanym jest Marcin J. były dowódca w stopniu komisarza.Prokuratura uchyla aresztProkuratura Okręgowa w Warszawie podjęła decyzję o uchyleniu tymczasowego aresztu dla Marcina J. i zastosowania innych środków zapobiegawczych wobec podejrzanego.„Prokurator referent podjął decyzję o zmianie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania poprzez jego uchylenie i zastosowanie wobec podejrzanego Marcina J. poręczenia majątkowego w wysokości 30 tysięcy zł, dozoru Policji połączonego z obowiązkiem stawiennictwa w Komendzie Powiatowej Policji raz w tygodniu i zakazem kontaktowania się osobistego jak i za pośrednictwem środków teleinformatycznych z pokrzywdzoną i świadkami. Prokurator zastosował także wobec podejrzanego zakaz opuszczania kraju” – czytamy w komunikacie prokuratury.Zobacz także: Gwałt na policjantce. Jest decyzja o dymisji„Ustały przesłanki”Prokuratura argumentuje swoją decyzję podkreślając, że „ustały przesłanki” do aresztu tymczasowego, ponieważ „przesłuchano wszystkich kluczowych dla postępowania świadków”„Do chwili obecnej przesłuchano 28 świadków, w tym 6 osób dwukrotnie. Materiał dowodowy został przez prokuratora zweryfikowany i nie potwierdza takiego przebiegu i okoliczności zdarzenia objętego śledztwem jak przedstawiały to niektóre media bezpośrednio po zdarzeniu” – podaje Prokuratura Okręgowa w Warszawie.Zobacz też: Policjant miał zgwałcić młodszą koleżankę. Został tymczasowo aresztowany