Były prezydent RP w „Pytaniu dnia”. To byłoby zaprzeczenie ustrojowej pozycji prezydenta i ocieranie się o zdradę narodową – powiedział w rozmowie z red. Justyną Dobrosz-Oracz w programie „Pytanie dnia” na antenie TVP Info były prezydent RP Bronisław Komorowski, oceniając potencjalne weto Karola Nawrockiego pod ustawą wdrażającą SAFE. – Myślę, że Polska należy do krajów, które nie mają żadnego interesu w podgrzewaniu nastrojów wojennych na Bliskim Wschodzie – stwierdził były prezydent, dodając, że „skutkiem tej wojny będzie zwyżka cen ropy naftowej, a skutkiem wzrostu ceny ropy będą większe zyski rosyjskie, Rosja będzie miała pieniądze na wojnę z Ukrainą”. Gość Justyny Dobrosz-Oracz, że ofiarą konieczności uzupełniania zasobów USA może paść Ukraina oraz Polska.CZYTAJ TAKŻE: Gorzka diagnoza polskiej polityki. „Zaraza antyukraińskiej narracji”Bronisław Komorowski wskazał, „Amerykanie będą musieli odbudowywać własne zasoby kosztem zobowiązań wobec swoich sojuszników”, dodając, że „z tego zaangażowania USA w rejonie Bliskiego Wschodu Putin będzie próbował wyciągnąć jak największe korzyści także kosztem Ukrainy”. Obalenie rządów ajatollahów to byłaby wielka rzecz, ale wydaje się to mało prawdopodobne – podkreślił. Były prezydent stwierdził, że nie rozumie polityki Trumpa w tym zakresie, ale stwierdził, że pojawia się tu „interes Izraela, który chce zlikwidować potęgi arabskie, które zagrażają jego potędze”. Komorowski mówił także o sprzeciwie środowiska prawicy wobec SAFE. Zaznaczył, że obserwuje sygnały ze środowiska prezydenta, że głowa państwa głęboko zastanawia się nad tym, co zrobić w tej sprawie. Komorowski: Weto pod ustawą wdrażającą SAFE to będzie dramat – Myślę, że to, co się dzieje na Bliskim Wschodzie – kolejna wojna, która będzie rzutowała również na to, co się zdarzy na Ukrainie – powinna stanowić argument przemawiający za podpisaniem tej ustawy – powiedział. Dodał również, że ewentualne weto będzie oznaczać „dramat” i „utratę części środków”, a także „konieczność skorzystania z pośredników”. – Może wyjść tragikomicznie, że największym beneficjentem będą Niemcy, przed czym ostrzega prezes PiS – stwierdził. Ostrzegł również, że „to byłoby zaprzeczenie ustrojowej pozycji prezydenta i ocieranie się o zdradę narodową”.CZYTAJ TAKŻE: SAFE. Tych projektów nie uda się zrealizować bez podpisu prezydenta„Kaczyński traci wpływ na PiS”Były prezydent był pytany także o konflikty wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości. – To jest bardzo poważny problem wynikający według mnie z usytuowania PiS na polskiej scenie oraz tego, że zrealizował się scenariusz najgorszy z punktu widzenia dążeń Jarosława Kaczyńskiego – podkreślił Komorowski. Jak stwierdził Jarosław Kaczyński „zakładał, że nigdy na prawo od niego nie powstanie żadna konkurencyjna siła”. – A tam są już dwie poważne partie, które mają szansę zająć w wyborach parlamentarnych drugie miejsce, nie PiS, a oni właśnie – podkreślił, dodając, że z drugiej strony konkurencją jest KO. CZYTAJ TAKŻE: Konflikty frakcyjne w PiS. Morawiecki gra o pozycję w partiiTaka sytuacja – zdaniem byłego prezydenta – generuje powstawanie w PiS tarć dotyczących tego, czy należy realizować program przyciągający wyborców skrajnie prawicowych, czy też centrowych. – Jarosław Kaczyński powoli traci wpływ na tę partię, kontrolę jeszcze pewnie ma, ale to, co było kiedyś, że on tupnął nóżką i wszyscy drżeli, to się skończyło – powiedział.