Miały się odbyć w Abu Zabi. Trójstronne rozmowy pokojowe w sprawie Ukrainy powinny rozpocząć się 5-6 marca. Poinformował o tym prezydent Wołodymyr Zełenski. Jak zaznaczył, zmienić się może miejsce spotkania, bowiem początkowo planowano, że odbędzie się ono w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Nie szczędził też słów krytyki pod adresem Władimira Putina i odniósł się do krążącej w mediach propozycji, by zaangażować ukraińskich ekspertów do zwalczania irańskich dronów w rejonie Zatoki Perskiej. – Nie ma żadnych nowych informacji. Spotkanie miało się odbyć między 5 a 8 marca, prawdopodobnie 5-6 marca. Spotkanie miało się odbyć w Abu Zabi. Na razie, z powodu działań wojennych, nie możemy potwierdzić, że spotkanie odbędzie się właśnie w Abu Zabi, ale mimo to nikt nie odwołał spotkania – powiadomił Zełenski odpowiadając na pytania dziennikarzy w komunikatorze WhatsApp.Prezydent zaznaczył, że spotkanie powinno się odbyć, Ukraina je popiera. Zauważył, że jeśli z powodu działań wojennych pojawią się trudności z organizacją spotkania w Abu Zabi, można wykorzystać miejsca, które już sprawdziły się w przeszłości, w szczególności Turcję i Szwajcarię.„Putin zobaczy, jak kończy się dyktatura”– Z pewnością poprzemy każde z tych trzech miejsc jako miejsce spotkania. Czekamy na odpowiedź od partnerów – dodał Zełenski.W ocenie szefa państwa ukraińskiego to, co dzieje się obecnie w Iranie, jest sygnałem dla przywódcy Rosji Władimira Putina, „aby zobaczył, jak kończy się dyktatura”. – Wydaje mi się, że Putin pokazał już, jakim jest sojusznikiem w Syrii, kiedy (Rosjanie) nie byli w stanie pomóc reżimowi (Baszara) al-Asada. Moim zdaniem teraz również pokazali swoją słabość, to znaczy, że jako sojusznicy nic nie są warci. Wszystkie ich siły, wszystkie ich siły zbrojne i inne formacje znajdują się na Ukrainie. Nie mają już żadnych innych sił – podkreślił Zełenski.W sobotę rano Izrael i USA rozpoczęły naloty na cele w Iranie. Teheran w odpowiedzi zaatakował amerykańskie bazy w kilku krajach regionu, a także Izrael. W nalotach amerykańsko-izraelskich zginął m.in. najwyższy przywódca Iranu Ali Chamenei oraz grupa czołowych postaci irańskiego reżimu.Czytaj też: Iran: Trafiono ośrodek nuklearny. Kompleks służył do wzbogacania uranuPremier Wielkiej Brytanii Keir Starmer sygnalizował wcześniej, że rozważane jest zaangażowanie ukraińskich ekspertów w zwalczanie irańskich dronów w rejonie Zatoki Perskiej. Jak jednak poinformował media Wołodymyr Zełenski, żadnego oficjalnego zapytania w tej sprawie Ukraina nie otrzymała.Zełenski: Możemy podzielić się wiedzą w zwalczaniu irańskich dronów– Nie otrzymałem żadnej prośby ani ze strony Wielkiej Brytanii, ani od innych partnerów, ani od przedstawicieli Bliskiego Wschodu. Z nikim na ten temat nie rozmawiałem, więc w tej chwili nie ma o czym mówić. Jeśli chodzi o doświadczenie naszych wojskowych – zwłaszcza operatorów dronów – to jesteśmy gotowi dzielić się wiedzą. Jak doskonale państwo wiecie, na początku tej wojny wysyłaliśmy naszych żołnierzy do krajów partnerskich, z którymi utrzymujemy dobre relacje – między innymi do Niemiec, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych – gdzie się szkolili. Dlatego dziś, gdy zwracają się do nas te państwa, które są naszymi partnerami, pozostajemy otwarci na dzielenie się zarówno doświadczeniem, jak i technologiami.Dodał, że dziś rano uczestniczył w odprawie, podczas której omawiano, jak najlepiej chronić Charków, Sumy, Połtawę, Dniepr, Krzywy Róg i Kijów. – Mamy wiele wyzwań i wiem, czym powinienem się zajmować jako prezydent Ukrainy i jakie są moje najważniejsze priorytety – skwitował Zełenski spekulacje o ukraińskich wojskach na Bliskim Wschodzie.