Raana Goss i Rey Mansouri w programie „Oko na Świat” – Udało mi się porozmawiać z rodziną w Iranie, która była szczęśliwa i podekscytowana. Stwierdziłam, że jeżeli oni się cieszą, to ja też powinnam się cieszyć – mówiła w programie „Oko na Świat” mieszkająca na co dzień w Polsce Iranka Rey Mansouri. Gościnie Aleksandry Rutkowskiej – Iranki Raana Goss i Rey Mansouri opowiadały w programie „Oko na Świat”, jak zareagowały na interwencję zbrojną USA i Izraela na terenie ich kraju oraz śmierć Alego Chameneia.– Kuzynka powiedziała mi, że gdy do tego doszło, to nie słuchała wiadomości, ale usłyszała radość ludzi celebrujących na ulicy, więc postanowiła do mnie zadzwonić. Internet u nich nie działał, także szukała potwierdzenia. Na początku też nie wiedziała, jak reagować, ale teraz powiedziała mi, że to pierwszy od dawna dzień, w którym może czuć się szczęśliwa i mieć jakąkolwiek nadzieję – opowiadała Rey Mansouri. Czy Iran się cieszy?Władze Iranu ogłosiły 40-dniową żałobę, a reżimowa telewizja pokazywała obrazki z Teheranu, gdzie zgromadzili się ludzie, by opłakiwać śmierć ajatollaha. To jednak nie jest prawdziwy obraz Irańczyków, wśród których wielu cieszy się z nadciągającego wiatru zmian. – Nie jesteśmy tylko po to, żeby się cieszyć. Trzeba wytrwać do końca, bo to, co chcemy i o czym marzymy, to jest zmiana całego rządu oraz obalenie reżimu. I oczywiście w dalszej perspektywie demokracja – mówiła z kolei mieszkająca w Polsce Raana Goss.Cała rozmowa w programie „Oko na Świat”:Zobacz też: Irańskie drony uderzyły w pobliżu statku z niemieckimi turystami