Pasażerom kazano zostać wewnątrz statku. Chwile grozy przeżyli niemieccy turyści, którzy wybrali się w rejs wycieczkowcem „Mein Schiff 4” po wodach Zatoki Perskiej i Zatoki Osmańskiej. Niedaleko jednostki uderzyły dwa irańskie drony, których celem był magazyn w bazie Al Salam w pobliżu portu w Abu Zabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. O dramatycznych wydarzeniach, które stały się udziałem 2,5 tys. niemieckich turystów i tysiąca członków załogi wycieczkowca „Mein Schiff 4” doniósł dziennik „Bild”.Statek linii TUI Cruises cumuje obecnie w porcie Zayed w Abu Zabi. W niedzielne popołudnie czasu niemieckiego doszło tam do potężnej eksplozji. Według resortu obrony ZEA, był to wynik trafienia dronów w magazyn w bazie morskiej Al Salam obok portu Zayed. Pojawiły się też informacje o uderzeniu pocisku w wodę, kilka metrów od wycieczkowca. Pasażerowie nie wytrzymywali psychicznie – Otrzymaliśmy alarm na telefony komórkowe około 16:30 i polecono nam natychmiast zebrać się w sali operacyjnym statku – mówił „Bildowi” jeden z turystów. – Bardzo blisko rozległ się głośny huk. Załoga poinstruowała nas, żebyśmy weszli do środka, unikali okien i zachowali spokój – relacjonował dziennikowi inny pasażer. Rozmówcy „Bilda” informowali, że wielu pasażerów nie wytrzymuje psychicznie, atmosfery ciągłego zagrożenia. Niektórzy mieli płakać i wpadać w panikę. „Mein Schiff 4” odbywa siedmiodniowe rejsy nazwane „Magia Orientu” z przystankami w Dubaju, Abu Zabi, Chasab, Maskat i Doha. W portach w Zatoce Perskiej i Zatoce Osmańskiej cumuje co najmniej sześć wielkich wycieczkowców. Pasażerowie są uwięzieni, bo Cieśnina Ormuz jest zamknięta dla żeglugi, a lotniska znajdują się pod ostrzałem Iranu. Czytaj także: Trzech amerykańskich żołnierzy nie żyje. Kolejni ciężko ranni