Policja dopadła napastnika. Dwie osoby zginęły, a co najmniej 14 zostało rannych, gdy uzbrojony w pistolet i karabin mężczyzna otworzył ogień do ludzi zgromadzonych przed barem w centrum Austin w Teksasie. Policjanci zastrzelili napastnika. Teraz FBI sprawdza, czy atak miał podłoże terrorystyczne. Do tragedii doszło w niedzielę w centrum Austin. Według dziennika „Texas Tribune”, pierwsze zgłoszenie o strzelaninie w popularnym ogródku piwnym Buford’s wpłynęło tuż przed godziną 2:00 w nocy. Najpierw duży SUV objechał kilkukrotnie okolicę. Następnie pojazd zatrzymał się przed barem, a kierowca uchylił szyby i zaczął strzelać z pistoletu do gości baru. Trafił kilka osób. Chwilę później napastnik zaparkował pojazd. Wysiadając wyjął z niego karabin i ponownie zaczął strzelać do ludzi. Kule trafiły łącznie kilkanaście osób. Według lokalnej policji, pierwsi funkcjonariusze mieli pojawić się na miejscu zbrodni już po minucie. Otworzyli ogień do furiata. – Funkcjonariusze natychmiast przyjechali z ulicy Wschodniej Sześć na Zachodnią Sześć i musieli stawić czoła osobie z bronią. Trzech naszych funkcjonariuszy odpowiedziało ogniem, zabijając podejrzanego – opisała interwencję policji szefowa tej formacji w Austin, Liza Davis. Według Roberta Luckritza, szefa pogotowia ratunkowego hrabstwa Austin-Travis, czternaście osób zostało przetransportowanych do szpitali. Trzy z nich były w stanie krytycznym. Zginęły dwie osoby znajdujące się przed barem. Czytaj także: ChatGPT wiedział, ale nie powiedział. Zginęło dziewięć osób