Napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie. Łukasz Paluch, polski student, relacjonował na antenie TVP Info, co obecnie dzieje się w Dubaj, gdzie doszło do serii eksplozji. – Ciężko powiedzieć o opanowanej sytuacji, kiedy z okien hotelu widzimy wystrzeliwane drony, które jeden za drugim leciały nad Dubaj. Ta panika była obecna przede wszystkim w nocy, kiedy były pierwsze alerty i większość osób próbowała znaleźć jakiekolwiek schronienie – oznajmił. Jak mówił Paluch, kolejne wybuchy były słyszalne co kilka, kilkanaście sekund, co zmuszało osoby przebywające w mieście do pozostawania w hotelach i unikania wychodzenia na ulice. Władze i obsługa hotelowa przekazywały gościom komunikaty o konieczności pozostania w miejscach zakwaterowania, co dotyczyło również studentów z różnych części świata.– W tym momencie trwa w Dubaju atak rakietowy. Co kilka, kilkanaście sekund słyszymy kolejne wybuchy tutaj. Możemy je oglądać, one przede wszystkim są widoczne w stronę linii brzegowej Zatoki Perskiej, gdzie większość tych rakiet zostaje przechwytywana przez obronę przeciwlotniczą, obronę powietrzną Zjednoczonych Emiratów Arabskich – przekazał Polak w rozmowie z TVP Info.Polak relacjonuje wydarzenia z DubajuPodczas rozmowy student był świadkiem kolejnego wybuchu. Dźwięk rakiety był wyraźnie słyszalny w tle. Wiele planowanych lotów z miasta zostało odwołanych, a lotnisko działało w ograniczonym zakresie, przez co wyjazd z Dubaju na razie jest utrudniony.– Według niepotwierdzonych informacji, które się pojawiają od naszych nauczycieli, będących w różnych częściach Dubaju, jedna z rakiet, jeden z dronów lub jakieś odłamki miały spaść w okolicach stacji metra niedaleko Burdż Chalifa, najwyższego budynku na świecie. W tym momencie jest taki alarm, gotowość, że nie powinniśmy opuszczać miejsc, hoteli, w których jesteśmy zakwaterowani. Od dobrych 30 minut ten atak jest naprawdę słyszalny i wyczuwalny tu w Dubaju – dodał.– W tym momencie przede wszystkim komunikuje się z nami obsługa hotelu, przekazując informacje władz Zjednoczonych Emiratów Arabskich. W nocy było kilka alertów, informujących o pozostaniu tu na miejscu zakwaterowania, mamy nie wychodzić na ulice. Także dziś rano wszyscy otrzymaliśmy takie karty informacyjne zobowiązujące nas do pozostania na miejscu, niewychodzenia bez potrzeby – podkreślił.Pomimo trudnej sytuacji rozmówca powiedział, że na razie planuje zostać i dokończyć semestr, gdyż zajęcia w szkole, do której uczęszcza, nie zostały odwołane, choć sytuacja jest dynamiczna i niepewna.– Wielu studentów mojej szkoły, którzy pochodzą z różnych stron świata, zdecydowało się już na opuszczenie Dubaju. Oczywiście nie zrobili tego w tym momencie, bo nie ma jak z Dubaju wyjechać, ale już zgłosili taką chęć wyjazdu, więc atmosfera paniki jest tu wyczuwalna. Natomiast ona jest w jakiś sposób wyciszana właśnie przez władze, władze szkoły i obsługę hotelową. Wprowadzana jest taka atmosfera spokoju, o ile można taką atmosferę wprowadzić wśród nas – podsumował.Czytaj też: To on przejmie władzę w Korpusie Strażników Rewolucji Islamskiej