Sprzeczne oceny. Polska oraz wiele państw na świecie reaguje na ataki Izraela i Stanów Zjednoczonych na cele w Iranie. Prezydent Karol Nawrocki poinformował w serwisie X, że jest na bieżąco informowany o działaniach militarnych.„Jestem na bieżąco informowany o dzisiejszych atakach na cele w Iranie. Dzięki utrzymywanym kanałom sojuszniczym i koalicyjnym, mieliśmy świadomość podjęcia działań militarnych przez Izrael i USA. Obecnie priorytetem jest zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim Polakom w rejonie Bliskiego Wschodu, w tym dyplomatom i żołnierzom naszych kontyngentów wojskowych. Pozostaję w stałej łączności z sojusznikami z NATO i instytucjami państwa” – napisał. Premier Donald Tusk przekazał, że odebrał meldunki z Ministerstwa Obrony Narodowej oraz Ministerstwa Spraw Zagranicznych i zapewnił, że Polacy przebywający w Iranie, w tym personel ambasady w Teheranie, są obecnie bezpieczni. „Rozwój sytuacji jest niepokojący”Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen podkreśliła, że sytuacja w Iranie budzi poważne obawy. – Pozostajemy w bliskim kontakcie z naszymi partnerami w regionie. Ponownie potwierdzamy nasze zdecydowane zaangażowanie na rzecz bezpieczeństwa i stabilności regionalnej oraz zapewnienia bezpieczeństwa nuklearnego i zapobiegania dalszej eskalacji – napisała von der Leyen w mediach społecznościowych. Podobne stanowisko przedstawił przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa, który podkreślił rosnące obawy związane z sytuacją w Iranie oraz konieczność zapobiegania dalszej eskalacji. Reakcje Niemiec i Wielkiej BrytaniiNiemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało o monitorowaniu sytuacji w Iranie, Izraelu oraz w całym regionie i o utrzymywaniu kontaktu z placówkami dyplomatycznymi.Rzecznik rządu Wielkiej Brytanii podkreślił, że Iran nie może zostać dopuszczony do opracowania broni jądrowej, a preferowanym rozwiązaniem pozostaje droga negocjacji.Poparcie dla działań Stanów Zjednoczonych wyraził premier Australii Anthony Albanese, wskazując na konieczność powstrzymania irańskiego programu nuklearnego i ograniczenia zagrożeń dla bezpieczeństwa międzynarodowego.Ukraińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oceniło, że obecne wydarzenia są konsekwencją działań władz w Teheranie, jednocześnie deklarując wsparcie dla narodu irańskiego.„To interwencja humanitarna”Do wydarzeń odniósł się także Cyrus Reza Pahlawi, syn obalonego szacha Iranu. Uznał działania Stanów Zjednoczonych za wsparcie dla społeczeństwa irańskiego i wezwał do mobilizacji przeciwko władzom Republiki Islamskiej.– Pomoc, którą prezydent Stanów Zjednoczonych obiecał dzielnemu narodowi Iranu, właśnie dotarła. To interwencja humanitarna, a jej celem jest Republika Islamska, jej aparat represji i machina śmierci, a nie wielki kraj i naród irański. Ale pomimo tej pomocy, ostateczne zwycięstwo i tak będzie należało do nas. To my, naród irański, dokończymy dzieła w tej ostatecznej bitwie. Czas powrotu na ulice jest bliski – powiedział Cyrus Reza Pahlawi. „Rozmowy były przykrywką”Krytyczne stanowisko zaprezentował były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew. W mediach społecznościowych zasugerował, że wcześniejsze rozmowy z Iranem były jedynie przykrywką dla przygotowań do operacji militarnej.„»Rozjemca« znów w akcji. Rozmowy z Iranem były tylko przykrywką. Wszyscy o tym wiedzieli. Kto ma teraz więcej cierpliwości, by doczekać marnego końca wroga? Stany Zjednoczone mają zaledwie 249 lat. Imperium perskie powstało ponad 2500 lat temu. Zobaczymy, co wydarzy się za jakieś 100 lat” – stwierdził. Czytaj też: USA i Izrael gotowe do kilkudniowej operacji przeciwko Iranowi