Enigmatyczne wyznanie. Prezydent USA Donald Trump zasugerował możliwość „przyjaznego przejęcia” Kuby. Wypowiedź padła w piątek przed wylotem z Białego Domu do Teksasu. Jak podkreślił, rozmowy z Hawaną prowadzone są na „bardzo wysokim szczeblu”.„Kuba nie ma pieniędzy”Trump powiedział dziennikarzom, że rząd Kuby znajduje się w trudnej sytuacji gospodarczej i prowadzi rozmowy ze Stanami Zjednoczonymi. – Rząd Kuby rozmawia z nami i znajduje się w poważnych kłopotach – stwierdził.– Nie mają pieniędzy. Nie mają teraz niczego, ale rozmawiają z nami i być może dojdzie do przyjaznego przejęcia Kuby – dodał amerykański prezydent.Rubio prowadzi rozmowyTrump zaznaczył, że sprawą zajmuje się sekretarz stanu Marco Rubio. Jak mówił, działania dyplomatyczne prowadzone są na „bardzo wysokim szczeblu”. Rubio miał spotkać się w środę na wyspie St. Kitts z wnukiem Raula Castro. Według „Wall Street Journal” celem USA jest dogadanie się z częścią elit kubańskiego reżimu, by przeprowadzić transformację na wyspie w podobny sposób, jak miało to miejsce w sprzymierzonej z Kubą Wenezueli. USA od tygodni prowadzą politykę blokady dostaw ropy naftowej na wyspę, co wywołało kryzys humanitarny. W tym tygodniu Stany Zjednoczone rozluźniły jednak blokadę, pozwalając na sprzedaż wenezuelskiej ropy sektorowi prywatnemu na Kubie.Na razie nie wiadomo, co dokładnie prezydent USA miał na myśli, mówiąc o „przyjaznym przejęciu” oraz jaki jest charakter prowadzonych rozmów między Waszyngtonem a Hawaną.Zobacz także: Clinton w sprawie Epsteina: Nic nie widziałem, nic złego nie zrobiłem