Chaos w jednym z miast-gospodarzy. Zamieszki w Meksyku, które wybuchły po śmierci bossa kartelu CJNG, dotarły m.in. do Guadalajary. To miasto będzie jednym z gospodarzy mundialu. Już w marcu mają odbyć się tam baraże interkontynentalne o awans na mistrzostwa. Przeniesienie ich gdzie indziej to mało prawdopodobny scenariusz. W trakcie operacji meksykańskiej armii przeprowadzonej 22 lutego w stanie Jalisco zabito „El Mencho”, przywódcę kartelu CJNG, jednej z najgroźniejszych grup przestępczych w regionie. Stany Zjednoczone oferowały nagrodę w wysokości 15 milionów dolarów za informacje prowadzące do schwytania bossa. Kartel natychmiast brutalnie odpowiedział na wojskową akcję. Doszło do licznych przypadków podpalenia pojazdów, blokad autostrad oraz ataków na siły bezpieczeństwa w wielu regionach kraju. Uzbrojeni członkowie organizacji przestępczych paraliżowali komunikację poprzez palenie autobusów i samochodów, a chaos objął znaczną część zachodniego Meksyku. Podczas zamieszek zginęło ponad 20 członków sił bezpieczeństwa. Kilka dni po wybuchu chaosu prezydent Meksyku Claudia Scheinbaum zapewniła, że sytuacja w kraju wróciła do normy. W uspokajającym tonie wypowiada się także gubernator stanu Jalisco Pablo Lemus. Zobacz też: Lista łapówkarzy El Mencho. Politycy i policja opłacani przez kartelMundial, baraże i ludzkie szczątki przy stadionieSkala wydarzeń szybko zaczęła budzić obawy nie tylko polityczne, ale również sportowe. Epicentrum przemocy znajduje się właśnie w stanie Jalisco. Jego stolica, Guadalajara, została wyznaczona jako jedno z miast-gospodarzy turnieju. Tamtejszy stadion Akron ma gościć również baraże międzykontynentalne, które odbędą się już pod koniec marca. Jak podawał „The Guardian”, jeszcze przed śmiercią El Mencho meksykańskie miały obawiać się, że eliminacja lidera kartelu może wywołać destabilizację w roku poprzedzającym mundial. A to mogłoby poważnie zaszkodzić wizerunkowi kraju i doprowadzić do pojawienia się takich obaw, z jakimi mamy do czynienia teraz. Ze względu na napięcia w kraju odwołanych zostało wiele meczów ligowych. Pod znakiem zapytania stał zaplanowany na 26 lutego mecz towarzyski Meksyku z Islandią w mieście Queretero. Ostatecznie spotkanie odbyło się, a poprzedziła je minuta ciszy, którą uczczono żołnierzy i policjantów zabitych w starciach z kartelami. Na boisku Meksyk wygrał 4:0. Poruszenie wywołały także doniesienia mediów o odkryciu masowych grobów w pobliżu obiektów sportowych przeznaczonych na mundial. „El Pais”, powołując się na źródła w lokalnych służbach, poinformował o setkach worków z ludzkimi szczątkami odnajdywanych w promieniu kilkunastu kilometrów od stadionu w Guadalajarze. Pierwsze ciała znaleziono ponoć już rok temu, ale sprawa wyszła na jaw kilka dni po śmierci „El Mencho”. Czytaj także: Strzelanina w parku miejskim. Wśród rannych są dzieciCzy FIFA zabierze Meksykowi mundial?To pytanie od kilku dni wybrzmiewa na całym świecie. W rozmowie z magazynem „People” były szef operacji międzynarodowych DEA Mike Vigil ostrzegł, że obecna sytuacja może być niebezpieczna również dla turystów. Kartele wykorzystują bowiem blokady dróg i podpalenia jako pokaz siły wobec państwa i opinii publicznej. Mimo rosnących obaw FIFA publicznie zachowuje spokój. Prezydent federacji Gianni Infantino zapewnił w rozmowie z Associated Press, że organizacja ma „pełne zaufanie” do Meksyku jako współgospodarza mundialu. Nie zmienia tego gwałtowny wzrost przemocy po śmierci narkotykowego bossa. Podobne stanowisko prezentuje rząd w Meksyku. Prezydent Sheinbaum, cytowana przez Reutersa i „The Guardian”, podkreśliła, że nie istnieje żadne zagrożenie dla kibiców przyjeżdżających na mistrzostwa świata i że państwo zapewni bezpieczeństwo podczas turnieju.Czytaj także: Fala przemocy po śmierci narkobossa. W Meksyku trwa obława Czy FIFA odbierze Meksykowi mundial?Mundial 2026 organizowany jest wspólnie przez trzy państwa – Meksyk, USA i Kanadę. Odwołanie imprezy lub całkowite przeniesienie jej w zupełnie inne miejsce nie wchodzi zatem w grę. Nieprawdopodobne jest też odebranie organizacji Meksykowi. Oprócz Guadalajary status miast-gospodarzy mają również Mexico City i Monterrey. Ich ostatnia fala przemocy nie objęła. Jedynym jako tako realnym scenariuszem jest przeniesienie meczów, które mają być rozegrane w Guadalajarze, do innych miast. Gdyby przemoc nasilała się w ciągu kolejnych tygodni, FIFA mogłaby nie mieć innego wyjścia. Do mundialu wciąż pozostało sporo czasu, ale już pod koniec marca w Guadalajarze odbyć się mają baraże interkontynentalne. To sześć meczów, których wyłoni dwóch kolejnych finalistów mistrzostw z grona: Irak, Demokratyczna Republika Konga, Boliwia, Surinam, Jamajka i Nowa Kaledonia. Swoje obawy dotyczące bezpieczeństwa w trakcie tego turnieju wyraziła już boliwijska federacja. Nie ma jednak żadnych informacji o tym, by FIFA rozważała jego przeniesienie. Obecny kryzys – choć poważny – postrzegany jest raczej jako regionalna eskalacja przemocy niż zagrożenie systemowe dla całego kraju. Zobacz też: Brutalne zamieszki w Meksyku. Ambasada ostrzega polskich turystów