Dramat Andrei Pavana. Włoski golfista Andrea Pavan doznał licznych złamań kręgosłupa oraz obrażeń barku po tym, jak wypadł z windy. Ustalono, że drzwi otworzyły się, zanim zatrzymała się na właściwym piętrze. Do koszmarnego wypadku doszło w środę w hotelu niedaleko Kapsztadu w Republice Południowej Afryki, gdzie Andrea Pavan miał wziąć udział w turnieju Investec South African Open. Zamiast na pole golfowe, trafił do szpitala.Ustalono, że 36-latek jechał windą i gdy otworzyły się drzwi, opuścił kabinę. Okazało się, że dźwig nie zatrzymał się na odpowiednim piętrze, ale Pavan był wpatrzony w telefon i tego nie zauważył. W efekcie wszedł w pustą przestrzeń szybu i spadł z wysokości trzech kondygnacji.Golifsta w szpitalu po wypadkuLekarze poinformowali, że golfista będzie musiał pozostać w szpitalu w Kapsztadzie przez co najmniej sześć tygodni. Nie sprecyzowano, czy jest sparaliżowany i czy odzyska pełnię sprawności.„Jego żona Audra jest w drodze, aby do niego dołączyć. Również jego siostra przylatuje z zagranicy. Kilku jego kolegów z drużyny i przyjaciół odwiedziło go w szpitalu i potwierdziło jego dobre samopoczucie” – napisał jego przyjaciel Matt Van Zandt w opisie zbiórki crowdfundingowej, którą założył, żeby zebrać środki na leczenie Pavana.Czytaj także: Kolejny poważny upadek. Zawodniczka przetransportowana do szpitala– Jak wynika z relacji, jest w dobrym humorze. Cieszy się, że żyje i może porozmawiać z dziećmi (ma trójkę dzieci – przyp. red.) przez FaceTime – powiedział trener J.T. Higgins w wywiadzie dla Golf Channel.Kariera sportowa Andrei Pavana stanęła pod znakiem zapytania. Z ośmioma zwycięstwami turniejach, w tym dwóch w prestiżowej serii DP World Tour, Włoch jest jednym z najbardziej cenionych golfistów.