Ignacy Niemczycki w „Gościu poranka”. – Dlaczego Prawo i Sprawiedliwość nie chce SAFE? Myślę, że argumenty są wyłącznie polityczne. Głosując za tym programem, PiS musiałoby przyznać, że jest to sukces polskiego rządu na arenie unijnej i polskiej prezydencji. Ale ważniejsze jest dziś dla PiS to, że obawia się wzmocnienia Konfederacji na prawej flance – powiedział w programie „Gość poranka” w TVP Info wiceminister spraw zagranicznych Ignacy Niemczycki (Polska 2050). SAFE to unijny mechanizm finansowy, który umożliwia państwom członkowskim pozyskanie preferencyjnych, długoterminowych pożyczek na wzmocnienie bezpieczeństwa i obronności. Środki mogą zostać przeznaczone m.in. na modernizację i dozbrojenie armii oraz rozwój zdolności przemysłu zbrojeniowego. Polska ma otrzymać w jego ramach 43,7 mld euro, które w dużej części mają trafić do krajowych producentów sprzętu wojskowego.27 lutego Sejm zagłosuje nad senackimi poprawkami do ustawy dotyczącej przyjmowania środków z programu SAFE. Następnie projekt trafi na biurko prezydenta Karola Nawrockiego, który stwierdził, że „Polska potrzebuje środków, jakie oferuje pożyczka SAFE, ale program budzi obawy o suwerenność”. O programie krytycznie wypowiadają się także politycy PiS.„Nie rozumiem takiej postawy”Prowadzący program „Gość poranka” Piotr Maślak zapytał wiceministra spraw zagranicznych Ignacego Niemczyckiego o krytyczne stanowisko opozycji oraz wątpliwości prezydenta wobec programu SAFE.– Nie rozumiem takiej postawy. Jestem w polityce od niedawna, więc być może naiwnie podchodzę do tej dyskusji i staram się zawsze zakładać dobrą wolę drugiej strony – że kierują nią dobre intencje i troska o Polskę. Tutaj tego jednak zupełnie nie widzę. Nie ma żadnych merytorycznych argumentów przeciwko wdrażaniu programu SAFE w Polsce. Taki sprzeciw to po prostu czysta polityka w najgorszym znaczeniu tego słowa – powiedział Niemczycki.„Nie ma tu żadnego drugiego dna”– Węgrzy starają się o pieniądze z SAFE, podobnie rząd premier Włoch Giorgii Meloni. To jest naprawdę bardzo prosty instrument. Pozwala nam zaoszczędzić pieniądze – w przypadku Polski od 36 do 60 mld zł według wyliczeń Ministerstwa Finansów. Kupujemy to, co chcemy, na warunkach, które dobrze znamy. Nie ma tu zasady warunkowości jak w KPO. Obowiązuje jedynie unijna tarcza antykorupcyjna oraz zasady porównywalne z polską ustawą o finansach publicznych – dodał.– Nie ma tu żadnego drugiego dna. Mamy instrument finansowy, który współtworzyliśmy podczas polskiej prezydencji i o którego powstanie zabiegaliśmy. Nie ma w nim żadnego szczególnego wątku niemieckiego czy interesu Niemiec. Niemcy – co często jest podnoszone – nie korzystają z tego instrumentu, ponieważ mają wyższą wiarygodność kredytową niż Unia jako całość i mogą pożyczać pieniądze taniej na rynku. Dlatego nie opłaca się im przystępować do SAFE – podkreślił gość TVP Info.– Dlaczego Prawo i Sprawiedliwość nie chce SAFE? Myślę, że argumenty są wyłącznie polityczne. Głosując za tym programem, PiS musiałoby przyznać, że jest to sukces polskiego rządu na arenie unijnej i polskiej prezydencji. Ale ważniejsze jest dziś dla PiS to, że obawia się wzmocnienia Konfederacji na prawej flance. To kalkulacja czysto polityczna. Nie ma tu przestrzeni na merytoryczną rozmowę o tym, czy program ma sens. Mam nadzieję, że prezydent, jako zwierzchnik sił zbrojnych, przyjmie inną logikę niż PiS – powiedział Niemczycki.Exposé ministra spraw zagranicznychSejm przyjął w czwartek informację ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego o zadaniach polskiej polityki zagranicznej w tym roku. Odrzucenia informacji domagał się klub PiS.Za wnioskiem o odrzucenie informacji było 196 posłów, przeciw głosowało 236, a 4 wstrzymało się od głosu.W exposé Radosław Sikorski mówił o bezpieczeństwie, sytuacji w Ukrainie, relacjach transatlantyckich oraz znaczeniu członkostwa Polski w UE i NATO. Wielokrotnie podkreślał, że „współpraca daje przewagę”. Odniósł się także do relacji Polski m.in. z Niemcami, Chinami, Indiami i Izraelem.Prowadzący „Gościa poranka” zapytał Niemczyckiego, które elementy wystąpienia ministra uważa za najważniejsze.– To była spójna konstrukcja logiczna. Minister Sikorski podkreślił, że podstawowym zadaniem polskiej polityki zagranicznej jest dziś wzmacnianie bezpieczeństwa opartego na dwóch fundamentach. Pierwszym z nich jest NATO i relacje transatlantyckie, a drugim Unia Europejska – powiedział wiceminister.– Jako osoba głęboko przekonana, że integracja europejska jest dla Polski ogromną wartością – choć nie wszystko w Unii jest idealne i czasem ją krytykuję – uważam, że w Polsce niedoceniany jest jej wymiar bezpieczeństwa. Rzadko mówi się o tym, że w unijnych traktatach istnieje bardzo podobna do natowskiej klauzula wzajemnej pomocy w przypadku napaści na jedno z państw. Dlatego szczególnie cieszą mnie słowa ministra Sikorskiego dotyczące spraw europejskich – dodał.Czytaj też: Jasny kurs Polski. Tusk chwali exposé Sikorskiego