Wybory na Węgrzech już 12 kwietnia. Węgrzy zdecydują w kwietniu, czy będą kontynuować 16 lat upadku jak za rządów Viktora Orbana, czy też ruszą ku Europie i rozwojowi, dołączając do Polaków, Słoweńców, Czechów i państw bałtyckich – powiedział w wywiadzie dla Agencji Reutera lider węgierskiej opozycji Peter Magyar. „Nadchodzące wybory będą dotyczyć tego, czy Węgrzy zdołają ugruntować swoją pozycję jako naród europejski i ożywić stagnację gospodarczą dzięki kluczowym funduszom UE, czy też będą dryfować na wschód, do obozu autorytarnego” – powiedział lider opozycyjnej Tiszy.„Między Europą a dyktatorami”Peter Magyar, przebywający obecnie w trasie wyborczej po kraju, skrytykował w rozmowie relacje premiera Orbana z Rosją i byłymi republikami radzieckimi, a także jego decyzję o zapewnieniu Węgrom statusu obserwatora w Organizacji Państw Turkijskich.„To będzie wybór pomiędzy Europą a Organizacją Państw Turkijskich i dyktatorami” – stwierdził. „Chodzi o to, czy Węgry będą kontynuować te 16 lat upadku, czy też ruszymy ku Europie i rozwojowi, dołączając do Polaków, Słoweńców, Czechów i państw bałtyckich” - dodał.Lider Tiszy zapewnił, że w przypadku wygranej w wyborach jego rząd zawrze porozumienie z Brukselą w sprawie odblokowania środków zawieszonych w ramach unijnego Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności (RRF) przez reformy Orbana dotyczące praworządności, a także z funduszu spójności na finansowanie infrastruktury.„Mam ogromną nadzieję, że uda nam się szybko podpisać porozumienie i po wstępnym porozumieniu, być może nawet przed uchwaleniem ustawy, będą mogli rozpocząć wypłatę środków” – powiedział.Węgrom zamrożono łącznie około 17 mld euro funduszy UE z powodu nieprzestrzegania zasad praworządności. Większość z nich pochodzi z programu RRF, w ramach którego Węgry mają do dyspozycji prawie 11 mld euro.Magyar kontra Orban. Obaj liczą na TrumpaMagyar zapowiedział też, że jego rząd będzie dążył do „konstruktywnych i przyjaznych” relacji ze Stanami Zjednoczonymi. „Europa znajduje się w bardzo trudnej sytuacji gospodarczej, społecznej i politycznej, dlatego musimy współpracować z administracją Trumpa i ja będę o tę współpracę zabiegać” – zaznaczył.Prezydent USA Donald Trump poparł przed wyborami Viktora Orbana, określając go „silnym przywódcą”. Sekretarz stanu Marco Rubio stwierdził natomiast podczas lutowej wizyty w Budapeszcie, że stosunki USA z Węgrami za rządów Orbana wkroczyły w „złotą erę”.Wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia. Niezależne sondaże dają opozycyjnej partii TISZA średnio od kilku do kilkunastu punktów procentowych przewagi nad ugrupowaniem Fidesz Orbana. W opublikowanym w środę badaniu ośrodka Median 55 proc. zdecydowanych wyborców zadeklarowało poparcie dla Tiszy, a 35 proc. dla Fideszu.Zobacz także: USA Trumpa pomogą Polsce w razie zagrożenia? [NASZ SONDAŻ]