Jadła, nie płaciła i... się doigrała. Pozostało jej tylko gotować we własnym domu, bo w restauracjach prędko nie będzie mogła się stołować. Kobieta z północy Włoch otrzymała roczny zakaz wstępu do wszystkich restauracji w prowincji Pawia w Lombardii, ponieważ w niektórych z nich jadła i wychodziła bez płacenia – donosi telewizja RAI. Jak wyjaśnili restauratorzy z miasta Vigevano w prowincji Pawia, zaczęły wśród nich krążyć informacje o kobiecie, która przychodzi tam do lokali i ucieka po posiłku, nie płacąc za niego. W jednej z restauracji zjadła kilka dań za łączną sumę 70 euro i wyszła bez płacenia. Zakaz restauracyjny na wzór tego stadionowegoSprawa została zgłoszona na policję, a właściciele lokali zwiększyli czujność, ostrzegając się nawzajem i podając sobie rysopis klientki. Ustalono następnie, że to 40-latka z tamtych stron.Komenda policji w Vigevano wydała na wzór zakazu stadionowego, czyli dotyczącego wejścia na mecze dla agresywnych kibiców, roczny zakaz wstępu do wszystkich restauracji w całej prowincji. Za jego złamanie, jak wyjaśniono, grozi kara od roku do trzech lat więzienia i grzywna w wysokości od 10 do 24 tysięcy euro.Pracownicy miejscowej gastronomii w wypowiedziach dla telewizji poparli ten pomysł, podkreślając, że takie zachowanie to oszustwo wobec tych, którzy ciężko pracują.Zobacz także: Lekarz podejrzany o ubezpłodnienie 24-latki. Ciął, nie czekał na wynik badań