Ani słowa o nielegalnych migrantach. Białoruscy naukowcy krytykują Polskę, tym razem za szczelny płot na granicy. Przyrodnicy straszą, że wstrzymał on migrację dzikich zwierząt. Dlatego w Polsce już wymierają rysie i niedźwiedzie, a na Białorusi następuje... przerost tych populacji. Zastępca dyrektora generalnego ds. prac naukowych i innowacyjnych Centrum Nauk Stosowanych ds. Zasobów Biologicznych Narodowej Akademii Nauk Białorusi Paweł Gesztowt, cytowany przez białoruską agencję BelTA, przekonuje, że „zwierzęta nie uznają granic”, a Puszczę Białowieską należy postrzegać jako jednolity rezerwat.Przez płot na granicy mogą wymrzeć rysie i niedźwiedzie w Polsce?– Jeśli chodzi o populację niedźwiedzi na terenie Białorusi, to tutaj rośnie. Kilka lat temu niedźwiedzie zaczęły pojawiać się na terenie Polski, co było znaczącym wydarzeniem dla polskich ekologów. Ale kiedy wybudowano ogrodzenie, niedźwiedzie przestały się tam pojawiać. Na naszym terenie nie będzie problemów z tą populacją. Natomiast na terenie Polski bioróżnorodność już ucierpiała – powiedział Gesztowt na konferencji prasowej, cytowany przez BelTĘ.Naukowiec z Akademii Nauk Białorusi przewiduje, że drastyczny spadek populacji będzie dotyczył w Polsce także rysiów. Z tego samego powodu.Zobacz także: Łotwa odcina się od Rosji i Białorusi. Graniczne prace na finiszu– Na terenie Polski, według najnowszych danych, pozostały tylko cztery samice rysia. I to budzi ogromny niepokój ekologów, szczególnie po stronie polskiej. Ani ryś, ani niedźwiedź, ani żadne inne duże zwierzę nie jest w stanie pokonać ogrodzenia. Dla dużych drapieżników jest to bardzo niebezpieczna sytuacja. Nie mają one dużych zagęszczeń populacji, więc subpopulacje muszą mieć ze sobą kontakt – rozpaczał dyrektor Paweł Gesztowt.Ani słowa o migrantach i wojnie hybrydowejWraz z innymi naukowcami Gesztowt wymieniał jeszcze kilka innych szkód jakie wywołał płot postawiony kilka lat temu na granicy Polski i Białorusi.– Ogrodzenie zaszkodziło ekosystemom leśnym Puszczy Białowieskiej, starożytnym lasom reliktowym. Naszym wspólnym zadaniem jest zachowanie ich w obecnym stanie, a nie kierowanie wysiłków na ich zniszczenie – przekonywała Tatiana Żeleznowa, kierownik Departamentu Różnorodności Biologicznej i Krajobrazowej Ministerstwa Zasobów Naturalnych i Ochrony Środowiska.Zobacz także: Media: migranci przedostają się do Polski i chwalą się, jak to zrobiliNikt podczas tej konferencji nie zauważył, że płot graniczny powstał na skutek działań hybrydowych białoruskich służb, które podrzucały w ten rejon tysiące emigrantów z Azji i Afryki. Gdyby nie ta operacja, zwierzęta nie miałyby problemu ze swobodnym przemieszczaniem się w obrębie obszarów leśnych.