Złość na Kremlu. Rosja zapowiedziała działania odwetowe za decyzję Unii Europejskiej o okrojeniu reprezentacji rosyjskiej dyplomacji w Brukseli do 40 osób. W czwartek MSZ Rosji otrzymało decyzję Brukseli w tej sprawie. Rzeczniczka prasowa rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa oceniła, że decyzja UE była „dyskryminująca” i ma to tylko potwierdzać, że wspólnota europejska nie zasługuje na udział w negocjacjach w sprawie zakończenia wojny na Ukrainie.O tym, że Unia Europejska podejmie takie kroki, w poniedziałek informowała szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas po spotkaniu ministrów spraw zagranicznych krajów członkowskich. Kallas podkreśliła, że „Unia nie zamierza tolerować nadużywania uprawnień dyplomatycznych przez stronę rosyjską”.„Nie chcemy zbrodniarzy na naszych ulicach”W czwartek ministerstwo spraw zagranicznych Rosji powiadomiło, że otrzymało decyzję Brukseli.Czytaj także: Najpierw rosyjski dron, później wyciek ropy. Ledwo wpłynął i dwa incydentyJak przyznała Kallas, decyzja o ograniczeniu personelu Stałego Przedstawicielstwa Federacji Rosyjskiej przy UE to, obok sankcji, jedna z form nacisku na Rosję. Szefowa unijnej dyplomacji zapowiedziała, że wspólnie z Komisją Europejską pracuje też nad zakazem wjazdu dla byłych żołnierzy rosyjskich do strefy Schengen.– Nie chcemy, aby zbrodniarze wojenni i sabotażyści kręcili się po naszych ulicach – powiedziała Kallas.