Gdzie kończy się ekonomia, a zaczyna manipulacja? Program SAFE jest według Ewy Hernik-Zajączkowskiej „niemiecko-brukselskim mechanizmem szantażu”. Posłanka Nowej Nadziei przytacza też przykład Szwecji, która miała odrzucić program ze względu na rzekome zagrożenie suwerenności. Nie ma to jednak odzwierciedlenia w faktach. SAFE nie zagraża polskiej suwerenności, a jego mechanizm finansowy nie daje Komisji Europejskiej żadnych kompetencji w zakresie dowodzenia armią. Zajączkowska-Hernik we wpisie opublikowanym na portalu X przedstawiła szereg tez dotyczących programu SAFE.Według jej narracji projekt miałby być „niemiecko-brukselskim mechanizmem szantażu”, zagrażać polskiej suwerenności i oddawać kontrolę nad zbrojeniami Komisji Europejskiej. Przywołała również decyzję Szwecji jako rzekomy dowód na zagrożenie programu. Rachunek ekonomiczny, nie ideologiczny W rzeczywistości Szwecja nie odrzuciła SAFE z powodu obaw o suwerenność, lecz z czystej kalkulacji ekonomicznej. Państwo to ma trzeci najniższy dług w Unii Europejskiej w związku z czym wspólne instrumenty pożyczkowe nie zawsze będą stanowiły najtańszą opcję.Nie jest to jednak dowód „wadliwości” mechanizmu ani politycznego sprzeciwu wobec Unii, lecz element kalkulacji finansowej. „Ósme państwo nie chce uczestniczyć”Z kolei zarzuty dotyczące uczestnictwa w „niemiecko-brukselskim mechanizmie” nie mają potwierdzenia w faktach. Uczestnictwo w SAFE jest dobrowolne.Ponadto brak udziału w programie nie oznacza buntu wobec UE ani potwierdzenia tezy o „szantażu”. Każde państwo analizuje własną sytuację fiskalną, poziom zadłużenia, potrzeby modernizacyjne i koszty obsługi długu. W Unii Europejskiej funkcjonuje wiele mechanizmów, do których państwa członkowskie przystępują w różnym zakresie – to standard w ramach wspólnego rynku i współpracy finansowej. Różnorodność decyzji nie jest dowodem kryzysu, lecz przejawem elastyczności systemu. CZYTAJ TEŻ: Ustawa o SAFE na ostatniej prostej. Spór o pieniądze i suwerennośćBlokowanie środków przez UE to uproszczenie Twierdzenie, iż Komisja Europejska może arbitralnie „zablokować środki, gdy tylko coś się jej nie spodoba” jest uproszczeniem. W rzeczywistości mechanizmy ochrony budżetu UE – w tym mechanizm warunkowości – mają określoną podstawę prawną a w prawie unijnym jasno opisaną procedurę. Ponadto nie są uznaniowym narzędziem politycznego nacisku, lecz elementem systemu kontroli wydatkowania środków publicznych. Porównania do sytuacji Węgier w czasie rządów Viktora Orbana pomijają kluczowy kontekst. Decyzje dotyczące środków unijnych zapadają w oparciu o konkretne zastrzeżenia o praworządności i sposobie wydatkowania funduszy, a nie kampanii wyborczych czy „nieposłuszeństwa” politycznego. Suwerenność a Konstytucja RPFinansowanie inwestycji obronnych z pożyczki nie oznacza przekazania kompetencji w zakresie dowodzenia armią ani kształtowania strategii obronnej.Konstytucyjna kategoria przekazania kompetencji (art. 90 Konstytucji RP) dotyczy sytuacji, w której państwo oddaje część władzy decyzyjnej organowi międzynarodowemu.SAFE nie daje Komisji Europejskiej kompetencji do dowodzenia Wojskiem Polskim ani ustalania doktryny obronnej. Ponadto zaciągnięcie zobowiązania finansowego – nawet w ramach mechanizmu unijnego – nie jest równoznaczne z utratą suwerenności państwowej. Jest on instrumentem finansowym, a nie mechanizmem zarządzającym armią. Werdykt: ManipulacjaTezy opublikowane we wpisie dotyczącym programu SAFE są manipulujące. Przedstawiają one decyzje finansowe jako zagrożenie suwerenności, ignorując ich ekonomiczny kontekst.Z kolei połączenie dobrowolnego udziału w programie z rzekomym „szantażem”, nie znajduje potwierdzenia w faktach. Co więcej, sugeruje arbitralne blokowanie środków przez UE, pomijając jasno określone procedury prawne. CZYTAJ TAKŻE: SAFE przegłosowany. „To nie opozycja, a wrogowie polskiej niepodległości”