Wniosek o odrzucenie ustawy. W Sejmie odbyło się pierwsze czytanie rządowego projektu nowelizacji ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy. Reforma zakłada m.in. możliwość przekształcania przez PIP pozornych umów cywilnoprawnych w umowy o pracę. Sejm nie zgodził na odrzucenie projektu reformy. Wnioskowali o to posłowie PiS, argumentując, że regulacja jest niekorzystna zarówno dla pracowników, jak i przedsiębiorców. Resort pracy podkreśla, że zmiany są niezbędne do walki z „patologią śmieciowego zatrudnienia” i realizacji kamieni milowych KPO. Za wnioskiem o odrzucenie projektu nowelizacji ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy głosowało 184 posłów, przeciw było 227, wstrzymało się czterech. Projekt trafił tym samym do prac w Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Posiedzenie komisji w tej sprawie zaplanowano na czwartek.Debata wokół reformy PIP pokazuje wyraźny podział w ocenie roli państwa na rynku pracy. Rząd przekonuje, że nowe uprawnienia inspekcji pozwolą skuteczniej przeciwdziałać nadużyciom i wzmocnią ochronę pracowników, a jednocześnie zapewnią realizację zobowiązań wobec Unii Europejskiej.Opozycja podnosi natomiast argumenty o nadmiernej ingerencji państwa w relacje cywilnoprawne i ryzyku naruszenia konstytucyjnych zasad.O dalszych losach projektu zdecydują prace w komisjach sejmowych – o ile Sejm nie przychyli się do wniosku o jego odrzucenie już na etapie pierwszego czytania.Rząd: reforma w interesie pracowników i państwaMinister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk przedstawiając projekt podkreśliła, że nadrzędnym celem reformy jest skuteczna walka z nadużyciami na rynku pracy. – Naczelnym celem tej reformy jest walka z patologią śmieciowego zatrudnienia, jaka od lat trawi polski rynek pracy – powiedziała w Sejmie.Projekt zakłada m.in. przyznanie PIP uprawnienia do wydawania decyzji administracyjnych stwierdzających istnienie stosunku pracy w miejsce pozornych umów cywilnoprawnych czy kontraktów B2B.Szefowa resortu przypomniała, że wzmocnienie kompetencji inspekcji to jeden z tzw. kamieni milowych, od których zależy wypłata środków z Krajowego Planu Odbudowy. Jak zaznaczyła, reforma nie likwiduje umów cywilnoprawnych, lecz ma służyć skutecznemu egzekwowaniu obowiązujących przepisów i ochronie pracowników. Czytaj także: „Świadkowie mieli pękać”. Nowe ustalenia w sprawie PegasusaNowe uprawnienia i zmiany w sądownictwie pracyPosłanka KO Joanna Frydrych oceniła, że projekt może mieć charakter przełomowy i jest oczekiwany zarówno przez pracowników, jak i pracodawców. Przypomniała, że zgodnie z propozycją, przedsiębiorca będzie mógł odwołać się od decyzji inspektora do sądu pracy w terminie 30 dni, a sprawa ma być rozpatrywana w przyspieszonym trybie – również w ciągu 30 dni. Jak wskazała, projekt przewiduje także nową kompetencję Głównego Inspektora Pracy – możliwość wydawania interpretacji indywidualnych. Dzięki temu przedsiębiorcy mają uzyskać większą pewność co do prawidłowości stosowanych form zatrudnienia.Nowelizacja zakłada również usprawnienia w sądownictwie pracy, w tym nowy tryb odwoławczy od decyzji inspektorów, możliwość orzekania na posiedzeniach niejawnych w sprawach oczywistych oraz stosowanie wyroków wstępnych i częściowych.W imieniu klubu KO Frydrych wniosła o skierowanie projektu do dalszych prac w komisjach sejmowych.PiS: projekt niekonstytucyjny i szkodliwyKlub Prawo i Sprawiedliwość złożył wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu.Posłanka Urszula Rusecka określiła nowelizację jako „jedną wielką kompromitację legislacyjną”. Jej zdaniem proponowane rozwiązania są niekonstytucyjne oraz niekorzystne dla pracowników, przedsiębiorców i budżetu państwa. Rusecka wskazała również, że projekt został negatywnie oceniony w uchwale Rady Dialogu Społecznego – zarówno przez stronę pracowników, jak i pracodawców. Krytycznie odniosła się także do siedmiodniowego terminu konsultacji społecznych.Zdaniem PiS projekt narusza zasadę swobody zawierania umów, stanowiącą podstawę prawa cywilnego.Czytaj także: Prezydent Częstochowy zatrzymany przez CBA. Nowe informacjePSL i Lewica: poparcie z zastrzeżeniami i apel o dalsze konsultacjePoparcie dla dalszych prac nad projektem wyraziły także kluby Polskie Stronnictwo Ludowe i Lewica. Poseł PSL Adam Dziedzic zaznaczył, że choć reforma realizuje kamień milowy KPO, budzi wątpliwości dotyczące m.in. zakresu nowych uprawnień PIP oraz realności 30-dniowego terminu rozpatrywania odwołań przez sądy pracy. Podkreślił potrzebę zachowania równowagi między ochroną pracowników a swobodą gospodarczą i zapowiedział konieczność dalszych konsultacji. Z kolei Katarzyna Ueberhan (Lewica) argumentowała, że fikcyjne umowy cywilnoprawne mają długofalowe konsekwencje – od braku urlopu po niższe emerytury i słabszą ochronę socjalną – dlatego państwo powinno skuteczniej przeciwdziałać temu zjawisku, które określiła jako poważny problem społeczny.Konfederacja za odrzuceniem, Polska 2050 i Centrum za dalszymi pracamiKlub Konfederacja złożył wniosek o odrzucenie projektu reformy Państwowa Inspekcja Pracy w pierwszym czytaniu. Poseł Witold Tumanowicz argumentował, że proponowane przepisy ograniczają obywatelom swobodę zawierania umów i prowadzą do sytuacji, w której inspektor pracy staje się jednocześnie kontrolerem, oskarżycielem i sędzią.Odmienne stanowisko zajęły kluby Polska 2050 oraz Centrum, które opowiedziały się za skierowaniem projektu do dalszych prac w komisji. Ryszard Petru (Centrum) wskazywał na potrzebę korekt, zwłaszcza w zakresie rygoru natychmiastowej wykonalności decyzji inspektora, podkreślając konieczność uwzględnienia woli pracowników wybierających umowy cywilnoprawne. Z kolei Wioleta Tomczak (Polska 2050) oceniła, że nadużywanie takich umów jest zjawiskiem powszechnym i wymaga ograniczenia, a projekt – mimo wcześniejszych kontrowersji – zawiera rozwiązania stanowiące kompromis i realne wzmocnienie ochrony pracowników.Czytaj także: Poseł Polski 2050 grozi pozwem Hennig-Klosce