Żąda sprostowania i przeprosin. Poseł Polski 2050 Bartosz Romowicz skierował do Pauliny Hennig-Kloski (obecnie Centrum) przedsądowe wezwanie do zaprzestania naruszania dóbr osobistych. Domaga się publicznych przeprosin oraz sprostowania informacji dotyczących rzekomego zatajenia przez niego toczącego się postępowania sądowego przed władzami partii. Sprawa dotyczy wypowiedzi minister Pauliny Hennig-Kloski dla mediów, w których zarzuciła posłowi, że w ankiecie przedwyborczej z 2023 roku nie ujawnił informacji o trwającym postępowaniu sądowym.Bartosz Romowicz stanowczo odrzuca te oskarżenia. – Informacja o rzekomym „zatajeniu” przeze mnie postępowania sądowego nie polega na prawdzie. Moje działania w trakcie procesu weryfikacji kandydatów były w pełni transparentne – powiedział.Jak wskazał, w ankiecie sporządzonej 25 sierpnia 2023 r., znajdującej się w dyspozycji partii, zawarł wyraźną informację o toczącym się postępowaniu z oskarżenia prywatnego (art. 216 Kodeksu karnego). – W treści ankiety wskazałem, że toczy się postępowanie w sprawie o przestępstwo prywatnoskargowe, będące wówczas w toku pierwszej instancji. Dlatego twierdzenie o rzekomym niepoinformowaniu o sprawie to kłamstwo – podkreślił parlamentarzysta.Różnica między oskarżeniem prywatnym a publicznymPoseł zaznaczył, że po objęciu mandatu informował o sprawie ówczesnego marszałka Sejmu oraz Kancelarię Sejmu. Zwrócił uwagę na różnicę między postępowaniem z oskarżenia prywatnego a publicznego, która – jego zdaniem – została zatarta w debacie publicznej.Romowicz oświadczył, że jako samorządowiec i parlamentarzysta nie może pozwolić na rozpowszechnianie informacji, które – w jego ocenie – narażają go na utratę zaufania publicznego.W piśmie wyznaczył minister termin do 27 lutego 2026 r. na opublikowanie przeprosin w mediach społecznościowych (Facebook, Instagram, X). W przypadku braku reakcji zapowiada skierowanie sprawy na drogę sądową.Czytaj także: Macron depcze po piętach Zełenskiemu. Zbrodniarz zamyka ranking zaufaniaRozłam i napięcia w Polsce 2050W ubiegłym tygodniu Paulina Hennig-Kloska ogłosiła wraz z grupą parlamentarzystów odejście z Polski 2050 i powołanie nowego klubu parlamentarnego – Centrum. Do nowego klubu przystąpiło 15 posłów, trzech senatorów oraz jeden europoseł.Napięcia w ugrupowaniu narastały od stycznia, kiedy unieważniono drugą turę wyborów na nowego lidera partii. O przywództwo ubiegały się Hennig-Kloska oraz Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. W partii wykształciły się trzy frakcje – obu kandydatek oraz dotychczasowego lidera Szymon Hołownia.Spór dotyczył również obsady stanowisk w Radzie Krajowej oraz funkcji szefa klubu parlamentarnego. Punktem zwrotnym była sobotnia Rada Krajowa, która zobowiązała członków partii do zaprzestania „eskalacji napięć” do czasu Zjazdu Krajowego zaplanowanego na 21 marca. Do tego czasu zawieszono też postępowania dyscyplinarne oraz wstrzymano wszelkie zmiany personalne. Uchwała ta spotkała się z krytyką części działaczy, którzy określili ją jako „kagańcową”. Czytaj także: Policjant z Wołowa zatrzymany. W tle przestępstwo seksualne