Minister sprawiedliwości w „Pytaniu dnia”. Opozycja, która zrobiła wszystko, żeby ukrywać afery, kiedy rządziła, jest w jakiś sposób teflonowa. Wiem, że polscy obywatele są żywo zainteresowani tym, żeby te afery były rozliczone – powiedział w rozmowie z Aleksandrą Pawlicką w programie „Pytanie dnia” na antenie TVP Info minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Skomentował w ten sposób materiał reportera „19.30” Daniela Chalińskiego o finiszu prac komisji ds. Pegasusa i zapowiedzi złożenia zawiadomień o popełnieniu przestępstwa. Komisja śledcza, badająca sprawę Pegasusa, kończy pracę. Raport w marcu, a równolegle z nim komisja zapowiada kolejne zawiadomienia do prokuratury o możliwych przestępstwach czołowych polityków poprzedniej władzy. Zawiadomienia mają dotyczyć Macieja Wąsika, Mariusza Kamińskiego i Bogdana Święczkowskiego – ujawnia reporter „19.30” Daniel Chaliński.Odnosząc się do tych informacji Waldemar Żurek wskazał, że „opozycja, która zrobiła wszystko, żeby ukrywać te afery, kiedy rządziła jest w jakiś sposób teflonowa”. – Wiem, że polscy obywatele są żywo zainteresowani tym, żeby te afery były rozliczone – podkreślił. – My nie wnosimy aktów oskarżenia, kiedy nie mamy twardych dowodów – powiedział. Minister stwierdził, że „tych afer jest tak dużo, że obywatel się gubi”. – Tak wyglądało państwo PiS-u – totalna degrengolada – powiedział gość Aleksandry PawlickiejŻurek o prezydenckim projekcie ustawy: Godna reżimu autorytarnegoSzef resortu sprawiedliwości ostro skrytykował prezydencki projekt ustawy dotyczącej sądownictwa. – Wszyscy poza koleżanką ministra Ziobry panią Dagmarą Pawełczyk Woicką, która straszy sędziów, uważają, że to jest ustawa godna reżimu totalitarnego – o wszystkich konkursach ma decydować prezydent – stwierdził. ZOBACZ TAKŻE: Marszałek Czarzasty odpowiada prezydentowi. „Destruktor polskiego prawa”W ustawie zawarte jest – kontynuował Żurek – karanie sędziów do 10 lat pozbawienia wolności za to, że stosują orzecznictwo trybunałów europejskich, ale też legalnych sędziów Sądu Najwyższego.CZYTAJ TAKŻE: Obrońca Ziobry stał za projektem reformy sądownictwa? Pałac reagujeMinister zwrócił również uwagę na to, że za projektem ustawy stoi związany ze skrajnie prawicowym think-tankiem Ordo Iuris mec. Bartosz Lewandowski, który bronił Zbigniewa Ziobrę, Marcina Romanowskiego oraz zbiegłego na Białoruś Tomasza Szmydta. – To jest jedno środowisko – podkreślił Żurek. Zobowiązanie Żurka: Instytucje odzyskają swoją rolę– Chcę, żeby w tym roku instytucje, które decydują o praworządności, które chronią obywatela – także przed państwem – odzyskały swoją rolę w trójpodziale władzy, żeby chroniły sędziów, wybierały najlepszych kandydatów i przyspieszyły sprawy sądowe – powiedział minister. Zapewnił, że będzie realizował ten plan krok po kroku, mimo „sypiącej piachem w tryby” opozycji i prezydenta. – Doprowadzę do tego, że te instytucje obywatel zobaczy, że są niezależne i może być pewny trójpodziału władzy – zaznaczył.Pytany o konkretne daty, wskazał, że wiosną będziemy mieć KRS, a TK będzie sukcesywnie zapełniany. – Będę apelował do sędziów (TK –przyp.red.), którzy nie są politykami, żeby przyłączyli się do odbudowy niezwykle ważnych zasad dla obywatela – podkreślił gość TVP Info. Żurek zaznaczył, że „sąd konstytucyjny to nie jest sąd do politycznych ustawek”. – Wszyscy śmieją się z tych zabezpieczeń, które w TK wydają ci pseudosędziowie. Gdyby zostali poproszeni, by orzekli, że pies miauczy, a kot szczeka, to by to zrobili, bo partia tego wymaga – powiedział, dodając, że „oni spauperyzowali trybunał, rozmienili na drobne autorytet, który miał TK na całym świecie”.„Kolejne kroki” Żurek był pytany także o zarzuty, które usłyszeli byli szefowie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Służby Kontrwywiadu Wojskowego. – To są kolejne kroki – mówił minister, dodając, że „nie ma tygodnia, żeby zespoły śledcze czy prokuratorzy nie stawiali zarzutów w różnych aferach, które dotykały polskie społeczeństwo”. CZYTAJ RÓWNIEŻ: Śledztwo w sprawie Pegasusa. Zarzuty dla byłych szefów ABW i SKW– Myślę, że największym zagrożeniem było to, że dane polskich polityków mogły wypływać poza granice naszego państwa – do obcych służb – wskazał. Bzdurą nazwał stwierdzenia Zbigniewa Ziobry o tym, że dzięki Pegasusowi można było wychwytywać rosyjskich szpiegów i dywersantów. – Nie można było (przy pomocy Pegasusa – przyp.red) infekować rosyjskich numerów – podkreślił, dodając, że „to był program do walki politycznej z opozycją i zbierania haków na współpracowników”.