Zagrają o ćwierćfinał Ligi Mistrzów. Bodo/Glimt wyeliminowało z Ligi Mistrzów Inter Mediolan i awansowało do 1/8 finału tych rozgrywek. Klub z północnej Norwegii od kilku lat zadziwia Europę. Bez wielkich pieniędzy i zagranicznych zaciągów zbudowano tam bardzo silną drużynę. Już rok temu była blisko finału jednego z europejskich pucharów. We wtorek Bodo/Glimt sensacyjnie pokonało na wyjeździe Inter Mediolan 2:1 w rewanżowym meczu rundy play-off Ligi Mistrzów. Już wygrana u siebie 3:1 była dużą niespodzianką, ale wydawało się, że obronienie tej zaliczki we Włoszech będzie bardzo trudne. Tymczasem Bodo nie tylko nie roztrwoniło przewagi, ale odniosło kolejne zwycięstwo i pewnie awansowało do 1/8 finału. Dla debiutującego w LM norweskiego klubu jest to oczywiście największy sukces w historii, choć w rozgrywkach niższej rangi Bodo docierało jeszcze dalej. W zeszłym sezonie grało w półfinale Ligi Europy, a cztery lata temu z Ligi Konferencji odpadło w ćwierćfinale. Czytaj także: Kto awansował już na mundial? Znamy większość uczestnikówHistoria klubu Bodo/GlimtZdecydowanie najmocniejszy obecnie klub w Norwegii siedzibę ma w położonym na północy kraju 50-tysięcznym mieście Bodo. „Glimt” to po norwesku błysk. Klub został założony w 1916 roku i przez wiele dekad rywalizował tylko w rozgrywkach regionalnych. Drużyny z północy Norwegii zostały dopuszczone do gry w ligach ogólnokrajowych dopiero w latach 70. Swój pierwszy awans do najwyższej klasy rozgrywkowej Bodo/Glimt uzyskało w 1976 roku. Sezon wcześniej zdobyło Puchar Norwegii, a w kolejnych rozgrywkach zostało wicemistrzem kraju. Później nastąpił jednak kryzys. W latach 80. Bodo spadło najpierw do drugiej, a następnie do trzeciej ligi. Do elity wróciło na początku kolejnej dekady. W 1993 roku po raz kolejny wygrało krajowy puchar i zdobyło wicemistrzostwo Norwegii. W ciągu kolejnych niemal 30 lat klub kilka razy załapał się do kwalifikacji europejskich pucharów, ale tam wykładał się na pierwszej lub drugiej przeszkodzie. Przełomowy dla Bodo był rok 2018. Wtedy trenerem pierwszego zespołu został Kjetil Knutsen, wcześniej pracujący jako asystent. Knutsen nie miał na koncie żadnych wielkich sukcesów. Przed pracą w Bodo trenował kilka klubów z niższych lig. Zaufał mu Aasmund Bjorkan, który funkcję szkoleniowca – asystował mu właśnie Knutsen – zamienił na posadę dyrektora sportowego. Nie było wielkich pieniędzy i zaciągu zagranicznych gwiazd, był za to pomysł oraz skuteczny skauting. Praca duetu Knutse-Bjorkan w nowej odsłonie szybko zaczęła przynosić rezultaty. W 2019 roku Bodo znów zostało wicemistrzem Norwegii.Zobacz też: Baraże, mundial, Liga Narodów. Terminarz reprezentacji Polski w 2026 roku Bodo/Glimt w europejskich pucharachW sezonie 2020/21 grało w eliminacjach Ligi Europy. Pokonało dwa litewskie kluby: Żalgiris Kowno i Żalgiris Wilno. W trzeciej rundzie zmierzyło się z Milanem i było o krok od sprawienia sensacji. Przegrało na wyjeździe 3:2 i kto wie, co wydarzyłoby się w rewanżu. Tyle że w tamtym sezonie – ze względu na terminarz dostosowany do realiów pandemii – rozgrywano tylko jeden mecz. W 2020 roku Bodo/Glimt wywalczyło swoje pierwsze mistrzostwo Norwegii. Eliminacji Ligi Mistrzów jednak nie zawojowało – odpadło już w pierwszej rundzie, w dodatku przegrywając zarówno u siebie, jak i na wyjeździe. Pogromcą Norwegów była... prowadzona przez Czesława Michniewicza Legia Warszawa. W kolejnym sezonie Bodo obroniło mistrzowski tytuł i zadebiutowało w fazie grupowej Ligi Europy. Tam zajęło trzecią pozycję, gwarantującą udział w 1/16 finału LK. Na tym etapie europejska przygoda Norwegów dobiegła końca. Przeszkodą nie do przejścia po raz kolejny okazał się polski klub – tym razem Lech Poznań. Dwumecz rozstrzygnął jeden gol „Kolejorza” w meczu u siebie. W 1/16 finału z LK Norwegowie odpadli też w sezonie 2023/24. Wyeliminował ich Ajax Amsterdam. Liga Mistrzów. Awans BodoW 2023 i 2024 roku Bodo dołożyło do klubowej gabloty kolejne dwa mistrzostwa. Latem 2024 w końcu przełamało też polską klątwę, rozbijając w dwumeczu w ramach eliminacji LM Jagiellonię Białystok 5:1. Do fazy ligowej tych rozgrywek wejść się jednak nie udało. Skończyło się na LE. Tam Norwegowie po raz kolejny zadziwili Europę. Dotarli aż do półfinału, po drodze eliminując m.in. Lazio Rzym. Odpadli z Tottenhamem, późniejszym triumfatorem. W trwającym sezonie drużynie z północy Norwegii w końcu udało się spełnić marzenie o Lidze Mistrzów. W eliminacjach Bodo pokonało austriacki Sturm Graz. W fazie ligowej aż do przedostatniej kolejki Norwegowie pozostawali bez zwycięstwa. W niej pokonali u siebie Manchester City. A w ostatniej serii gier ograli na wyjeździe Atletico Madryt i rzutem na taśmę awansowali do rundy play-off, w której wygrali z Interem. Zobacz też: Mądry król, piłkarskie sukcesy i turystyczny boom. „Mogą być drugą Hiszpanią”Skład Bodo/Glimt? Głównie NorwegowieFenomen Bodo/Glimt polega przede wszystkim na tym, że zdecydowaną większość składu od wielu lat stanowią Norwegowie. I to wcale nie wracające do kraju gwiazdy sprzed lat, a gracze, którzy dopiero w Bodo rozwijają swój talent. To na północy Norwegii wypromowali się m.in. Jens Petter Hauge, grający później w Milanie i Eintrachcie Frankfurt, czy Partick Berg, kupiony przez francuskie Lens. Co ciekawe, Hauge i Berg za granicą furory nie zrobili i szybko wrócili do Bodo. A tutaj znów grają świetnie. Obaj wystąpili we wtorkowym meczu z Interem. Hauge strzelił nawet gola. Zdecydowanie lepiej poza Norwegią poradził sobie nigeryjski napastnik Victor Boniface. On z Bodo, gdzie grał w latach 2019-2022, przeszedł do belgijskiego Union SG, a stamtąd do Bayeru Leverkusen. W 2024 roku został z tym klubem mistrzem Niemiec. Obecnie gra w Werderze Brema.W kadrze Bodo jest w tej chwili tylko pięciu zagranicznych piłkarzy. W pierwszym składzie zazwyczaj gra dwóch, a Norwegów – dziewięciu.Czytaj także: Mistrzostwa świata 2026. Terminarz fazy grupowej i pucharowej