Reżim wysyła żołnierzy do Rosji. Czy jest związek między pełnoskalową agresją Rosji na Ukrainę a liczbą rozwodów w Korei Północnej? Okazuje się, że tak. Niezależny serwis DailyNK, który śledzi wydarzenia w izolowanym kraju, poinformował, że wiele koreańskich małżeństw wybiera lipny rozwód, przez co mężczyźni nie mogą być powołani do armii, a tym samym wysłani na rzeź. Magazyn zebrał relacje z prowincji Hamgyong Południowy. Na początku 2025 roku, gdy zbliżał się sezon poboru do obowiązkowej służby wojskowej uczniów szkół średnich, mieszkańcy zaczęli się masowo rozwodzić. Celem było sprawienie, by ich synowie zostali wcieleni do armii. Pojawiły się bowiem obawy, że rekruci zostaną wysłani do Rosji, gdzie – jak dochodziły doniesienia – północnokoreańscy żołnierze ponieśli ciężkie straty.– Kariera absolwentów szkół średnich jest zasadniczo zdeterminowana przez ich pochodzenie. Jednak rodzice, którzy obawiają się, że ich synowie zostaną wysłani za granicę, szukają sposobów na uniknięcie służby wojskowej, na przykład poprzez przyjęcie na studia – powiedziało Daily NK źródło z prowincji Hamgyong Południowy, prosząc o anonimowość ze względów bezpieczeństwa.W Korei Północnej tylko trzy grupy są zasadniczo zwolnione ze służby wojskowej – studenci, nosiciele chorób zakaźnych (między innymi zapalenie wątroby czy gruźlica) oraz osoby z niepełnosprawnościami. Co ciekawe, bycie studentem jest dla wielu rodzin nieosiągalnym marzeniem z przyczyn ekonomicznych.Reżim Kima tworzy „rewolucyjną rodzinę”Zwolnione mogą być również osoby, których rodzice są rozwiedzeni, komunistyczny reżim zakłada bowiem, że nie otrzymali odpowiedniego wykształcenia w „rewolucyjnej rodzinie”. Teoretycznie synowie rozwodników muszą nadal odbywać służbę wojskową, o ile ich wychowawca w szkole średniej i lokalny oddział Socjalistycznego Patriotycznego Związku Młodzieży nie zgłoszą żadnych zastrzeżeń co do ich charakteru moralnego lub lojalności politycznej.Ten wyjątek sprawia, że dla wielu rodzin rozwód stał się jedyną drogą ucieczki od służby wojskowej. – W dzielnicy Sapo w Hamhung żyła para, która we wrześniu ubiegłego roku nagle się rozwiodła. Oczywiste było, że ich prawdziwym celem było uniemożliwienie synowi wstąpienia do wojska – powiedział informator.Rozwiązaniem może być też złożenie sfałszowanej dokumentacji medycznej, ale w praktyce nie jest to takie proste. – Lekarze niechętnie fałszują dokumenty, ponieważ grozi im kara, jeśli zostaną na tym przyłapani. Rodzice, nie mogąc sfałszować choroby zwalniającej ze służby, rozwodzą się 'na papierze', aby pomóc swoim synom uniknąć poboru do wojska – zaznaczył informator.Koreańczycy nie chcą do RosjiPotwierdził też, że obawa przed wysłaniem do Rosji jest głównym powodem, dla którego Koreańczycy z Północy starają się o zwolnienie z obowiązkowej służby wojskowej. – Filmy i zdjęcia żołnierzy poległych w akcji jeszcze bardziej zaniepokoiły rodziców – przyznało źródło DailyNK.– Rodzice często mówią, że gdyby ich syn zginął, znalezienie wygodnego domu w Pjongjangu, z dala od przyjaciół i bliskich, byłoby marnym pocieszeniem. Z obawy przed wysłaniem synów na śmierć w zagranicznej wojnie, wielu z nich ucieka się do wszelkich dostępnych sposobów, aby uniknąć poboru do wojska – dodał mieszkaniec Korei Północnej.Reżim wznosi, Muzeum Pamięci Czynów Bojowych w Zagranicznych Operacjach Wojskowych, pomnik ku czci żołnierzy wysłanych na wojnę z Ukrainą. Ostatnio dyktator Kim Dzong Un uroczyście otworzył osiedle dla rodzin ofiar poległych wojskowych. To jednak dla wielu obywateli tylko pogłębia obawy przed ewentualną misją zagraniczną.Korea Północna wspiera Rosję PutinaObawy te dotyczą przede wszystkim ubogich rodzin. Dzieci zamożnych lub wpływowych rodzin, członków armii lub rządzącej Partii Pracy Korei mogą uniknąć obowiązkowej służby wojskowej dzięki trudniej dostępnym dla ogółu studiom. W przypadku powołania wpływy ich bliskich mogą im natomiast zagwarantować miejsce w stosunkowo bezpiecznej jednostce.Od początku pełnoskalowej agresji na Ukrainę w lutym 2022 roku Pjongjang udzielał reżimowi Władimira Putina wsparcia, między innymi poprzez dostawy broni. Szacuje się, że od 2024 roku Korea Północna wysłała do Rosji około 15 tysięcy żołnierzy. Jak wynika z analiz, podczas walk w obwodzie biełgorodzkim Federacji Rosyjskiej zginęło blisko 600 z nich, a ponad 4 tys. odniosło rany.Do tego obywatele KRLD są wysyłani robotnicy na budowy do Rosji, gdzie – jak ujawniła BBC – są traktowani jak niewolnicy oraz szantażowani skrzywdzeniem rodziny, gdyby chcieli uciec. Także w tym przypadku reżim Kima sięga wyłącznie po żonatych mężczyzn.Czytaj także: Zbrodnia oglądania koncertu. Bezpieka Kima zatrzymała dziesiątki osób