„Wyprowadzono prawie 700 mln zł”. Zakup węgla niespełniającego norm, respiratory z czasów pandemii, które nigdy nie trafiły do szpitali, oraz agregaty prądotwórcze nabywane przez pośredników po zawyżonych cenach – o tych aferach związanych z działalnością Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych (RARS) przypomina w materiale programu „19:30” dziennikarz Jakub Korus. Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych złożyła 24 lutego zawiadomienie do prokuratury dotyczące zakupu węgla przez RARS w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości. Po wprowadzeniu embarga na rosyjski węgiel premier Mateusz Morawiecki polecił agencji zakup 750 tys. ton surowca z zagranicy za około 1,3 mld zł.Jak wynika z ustaleń, znaczna część sprowadzonego węgla nie nadaje się do spalania w przydomowych kotłach i do dziś zalega na składach utrzymywanych z publicznych pieniędzy. Surowiec importowano m.in. z Kazachstanu, Kolumbii i Australii. Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński poinformował, że cały transport z Australii, wart blisko 200 mln zł, nie spełniał wymaganych norm.Kolejna afera RARSW materiale „19.30” Jakub Korus podkreślił, że sprawa węgla to kolejna z afer dotyczących działalności agencji. W czasie pandemii RARS kupiła od handlarza bronią respiratory, które nigdy nie trafiły do szpitali. Po wybuchu wojny w Ukrainie agencja zamawiała agregaty prądotwórcze, które były kupowane przez pośredników, a następnie odsprzedawane państwu po zawyżonych cenach.– Wygląda na to, że RARS nadzorowana przez premiera Morawieckiego była maszynką do robienia ciemnych interesów – ocenił na antenie TVP Info Krzysztof Bondaryk, dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa MSWiA i były szef ABW. Rządowa Agencja Rezerw StrategicznychRządowa Agencja Rezerw Strategicznych została powołana w grudniu 2020 r. Jej zadaniem było zabezpieczenie państwa na wypadek sytuacji kryzysowych, takich jak pandemia czy wojna, poprzez gromadzenie zapasów żywności, leków, sprzętu i paliw. Na jej czele stanął Michał Kuczmierowski, bliski współpracownik premiera. W czasie pandemii zapewniał, że agencja dysponuje wystarczającymi zasobami, aby wspierać placówki medyczne.Obecnie Kuczmierowski przebywa w Wielkiej Brytanii i oczekuje na rozpatrzenie wniosku o ekstradycję do Polski. Prokuratura zarzuca mu udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków. Śledczy podejrzewają, że w RARS mogło dochodzić do korupcji i ustawiania przetargów, z których korzystać miały powiązane podmioty, w tym związana z prawicą firma Red is Bad.Były premier Mateusz Morawiecki broni byłego szefa RARS. – Nagonka na Michała Kuczmierowskiego i jego współpracowników opiera się na kłamstwach, manipulacjach i półprawdach – stwierdził.„Wyprowadzono prawie 700 mln zł”Dziennikarz śledczy Onetu Jacek Harłukowicz, który od lat opisuje działalność agencji, szacuje skalę nieprawidłowości na setki milionów złotych. – Z RARS wyprowadzono prawie 700 mln zł. Prokuratura zabezpieczyła dotąd około 130 mln zł na kontach dwóch głównych podejrzanych. Te pieniądze gdzieś muszą być – mówił w programie TVP Info „Bez trybu”.Jak ustaliła redakcja „19.30”, decyzja brytyjskiego sądu w sprawie ekstradycji Michała Kuczmierowskiego, pierwotnie planowana na 27 lutego, została odroczona. Nowy termin wyznaczono na 13 kwietnia. Tego dnia sąd ma ponownie przeanalizować zgromadzony materiał dowodowy oraz przebieg postępowania, co – jak podkreślił w materiale „19.30” Jakub Korus – może oznaczać kolejne miesiące oczekiwania na ostateczne rozstrzygnięcie.Czytaj też: Akcja CBA. Były wiceminister z rządu PiS zatrzymany w sprawie afery RARS