Parlament kończy prace nad SAFE. Prace parlamentarne nad ustawą wdrażającą program SAFE wchodzą w decydującą fazę. W środę sejmowe komisje mają zająć się poprawkami, które do ustawy wprowadził Senat. To właśnie od ich dalszych losów zależy ostateczny kształt przepisów regulujących udział Polski w unijnym instrumencie finansowym przeznaczonym na wzmocnienie obronności. Zwieńczeniem procesu legislacyjnego ma być piątkowe głosowanie w sali plenarnej Sejmu, po którym ustawa trafi na biurko prezydenta. Kluczowa poprawka Senatu: spłata poza budżetem MONNajważniejsza z senackich poprawek dotyczy sposobu spłaty pożyczki zaciąganej w ramach programu SAFE. Zgodnie z propozycją środki na obsługę długu nie miałyby pochodzić bezpośrednio z budżetu Ministerstwo Obrony Narodowej, lecz z rezerwy celowej ustanowionej w budżecie państwa. Ma to zabezpieczyć bieżące wydatki obronne przed nadmiernym obciążeniem i zapewnić większą stabilność finansowania wojska w kolejnych latach.Kontrola antykorupcyjna i kontrwywiadowcza wydatkówInna poprawka przyjęta przez Senat zakłada objęcie wydatkowania środków z programu SAFE dodatkowymi mechanizmami nadzoru. Wykorzystanie pieniędzy z pożyczki miałoby podlegać zarówno kontroli antykorupcyjnej, jak i kontrwywiadowczej.Zwolennicy tego rozwiązania podkreślają, że przy tak dużej skali inwestycji konieczne jest wzmocnienie przejrzystości oraz bezpieczeństwa procedur zakupowych.Czytaj także: Weto dla programu SAFE? W sondażu dla „19.30” jedna opcja dominuje Koalicja Obywatelska: SAFE jako trzecie źródło finansowania obronnościWedług Joanny Kluzik-Rostkowskiej z Koalicji Obywatelskiej Prawo i Sprawiedliwość chciałoby wydawać środki z funduszu SAFE przede wszystkim w Stany Zjednoczone. Posłanka zwraca uwagę, że finansowanie obronności już dziś opiera się na kilku filarach. Rocznie ponad 100 miliardów złotych przeznacza na ten cel budżet MON, dodatkowe środki pochodzą także z Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. Program SAFE miałby stać się trzecim, uzupełniającym źródłem finansowania.– Jak podliczyliśmy koszty pożyczek, czy obsługi tych dwóch pierwszych worków, no to obsługa tych dwóch pierwszych worków jest kosztowniejsza niż ten SAFE. W związku z tym SAFE jest kolejnym, instrumentem. My tych sprzętów, tego uzbrojenia po prostu potrzebujemy i możemy mieć dostęp do tych pieniędzy po to, żeby dzisiaj móc część tych pieniędzy wydać na to, co jest nam naprawdę potrzebne, a zaczniemy spłacać tę pożyczkę za 10 lat, co też ma znaczenie – powiedziała Joanna Kluzik-Rostkowskaj.Czytaj także: Rząd o SAFE: Musimy budować armię na wypadek wojnyPolska 2050: historyczna szansa na modernizację armii i impuls dla gospodarkiPiotr Strach z Polski 2050 przekonuje, że środki z SAFE umożliwią kompleksową modernizację sił zbrojnych – od wojsk lądowych, przez siły powietrzne i morskie, po cyberbezpieczeństwo i systemy dronowe. Jego zdaniem są to wydatki o historycznej skali, które przyniosą korzyści nie tylko armii, ale również krajowej gospodarce.– Fundusz SAFE jest takimi pieniędzmi, które w większości zostaną w Polsce, w polskich firmach albo w firmach, które produkują w Polsce. To jest zupełnie inna jakość niż to kupowanie sprzętu chociażby z Korei czy ze Stanów Zjednoczonych, które było kupowane bez offsetu. To jest dodatkowa wartość dla naszej gospodarki. Te pieniądze, ci pracownicy, podatki, kooperanci zostaną w naszej gospodarce. Nie tylko w siłach zbrojnych, w MON, ale to zasili także gospodarkę – zaznaczył Piotr Strach.Czytaj także: SAFE to szansa czy ryzyko? Ekspert odpowiada Karolowi NawrockiemuKonfederacja sceptyczna: produkcja poza PolskąOdmiennego zdania są politycy Konfederacji. Poseł Bartłomiej Pejo uważa, że fundusz SAFE w niewielkim stopniu przyczyni się do realnego rozwoju polskiej gospodarki. Jego zdaniem aż 80 proc. planowanej produkcji nie będzie realizowane w krajowych zakładach zbrojeniowych, a obecność firm w Polsce ograniczy się głównie do rejestracji i fakturowania.– Te firmy najprawdopodobniej będą w Polsce tylko fakturować tę sprzedaż, a produkować zupełnie poza granicą Polski, więc nie wpłynie to na nasz rozwój gospodarczy, nie wpłynie to na zatrudnienie w polskich firmach. Chociażby u mnie w Świdniku – PZL Świdnik – zakłady są gotowe na produkcję śmigłowców. W ostatnich miesiącach zapotrzebowanie na 24 sztuki śmigłowców szkolno-bojowych. Plan rządu podobno jest taki, aby kupić te śmigłowce u Airbusa, gdzie produkcji w Polsce nie ma żadnej – powiedział poseł Bartłomiej Pejo.Czytaj także: Polska łączy siły z potęgami NATO. Chodzi o ważny projekt zbrojeniowyApel PiS o weto prezydenta i argument suwerennościPolitycy Prawo i Sprawiedliwości apelują do prezydenta o zawetowanie ustawy. W ich ocenie program SAFE może prowadzić do ograniczenia suwerenności Polski oraz stać się narzędziem nacisku ze strony Komisji Europejskiej.„Bezpieczeństwo ponad politycznymi sporami”Ewa Szymanowska z koła Centrum wyraża nadzieję, że prezydent Karol Nawrocki podpisze ustawę, nie ulegając presji prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.– To jest bezpieczeństwo Polek i Polaków. My nie powinniśmy polityki uprawiać na bezpieczeństwie. Są pieniądze, które możemy wziąć, przeznaczyć na obronność. Jest zagrożenie ze strony Rosji. Widzimy, co się dzieje w Ukrainie, więc nie wyobrażam sobie, aby prezydent podjął inną decyzję niż zgodził się na to, żeby program SAFE był realizowany – powiedziała Ewa Szymanowska.Czytaj także: Polska liderem wśród krajów UE. Wydatki na obronność biją kolejne rekordyPiS: sprzeciw wobec „szantażu politycznego”Zdaniem PiS program SAFE może być elementem presji na polski rząd. Poseł Szymon Szynkowski vel Sęk uważa, że premier próbuje stawiać opozycję pod ścianą, sugerując, że sprzeciw wobec programu oznacza sprzeciw wobec bezpieczeństwa państwa.– Dlaczego w przypadku tak ważnej sprawy mielibyśmy podejmować decyzje na zasadzie szantażu, że premier mówi, że ten, kto jest przeciwko, to jest przeciwko bezpieczeństwu Polski. To jest tak głupio postawiona sprawa, że naprawdę trudno komentować. My nie jesteśmy przeciwko pieniądzom na obronność, my jesteśmy przeciwko temu, żeby bezrefleksyjnie popierać rozwiązania, co do których są wątpliwości, a my mamy te wątpliwości – powiedział Szymon Szynkowski vel Sęk.Polska największym beneficjentem programu SAFEZgodnie z założeniami SAFE Polska ma być jego największym beneficjentem. Z puli 150 miliardów euro nasz kraj miałby otrzymać niemal jedną trzecią, czyli blisko 44 mld euro niskooprocentowanych pożyczek na preferencyjnych warunkach. Środki te mają posłużyć do realizacji ponad 130 projektów, w tym takich jak Tarcza Wschód, systemy bezzałogowe i antydronowe, amunicja wielokalibrowa, zestawy przeciwlotnicze oraz armatohaubice. Spłata pożyczek ma rozpocząć się za 10 lat i zostać rozłożona aż do 2070 roku.Czytaj także: „Potrzebne egzorcyzmy”. Sikorski broni SAFE i krytykuje Kaczyńskiego