Bolesna porażka Interu Mediolan. „Kompromitacja Interu” – to najczęściej powtarzane słowa we włoskich mediach po wtorkowym meczu w Mediolanie, gdzie norweski klub Bodoe/Glimt pokonał gospodarzy 2:1, eliminując ich w barażu o 1/8 finału Ligi Mistrzów. Zwycięstwo norweskiego klubu z małego miasta uznano za cud. Goście z Norwegii, którzy w pierwszym meczu barażowym o 1/8 finału wygrali u siebie z Mediolańczykami 3:1, bez kompleksów zaprezentowali się w rewanżu we Włoszech i ponownie zwyciężyli, tym razem 2:1.Mało kto spodziewał się, że po 72 minutach w Mediolanie 2:0 będą prowadzić Norwegowie, którzy początkowo tylko się bronili, a potem odważniej kontrowali i wykorzystali błędy gospodarzy.Włoskie media komentują klęskę Interu Mediolan„La Gazzetta dello Sport” bez litości podkreśliła w pierwszym komentarzu: „W Norwegii jest przysłowie, które mówi, że szczęście i nieszczęście żyją obok siebie i przeglądają się w wielkich jeziorach. Dziś uścisnęły sobie dłonie na San Siro”.Dziennik dodał, przywołując postać trenera norweskiego klubu Kjetila Knutsena: „Może istnieje też jakieś przysłowie o Knutsenie, który potrafił wyeliminować finalistę ostatniej Ligi Mistrzów i wprowadzić miasto liczące pięćdziesiąt tysięcy mieszkańców między europejskie gwiazdy. Wyczyn dokonany z dziewięcioma Norwegami w wyjściowej jedenastce. To zwycięska anomalia”. Włoskie media odnotowały, że już na 20 minut przed zakończeniem meczu, po dwóch golach Norwegów kibice Interu zaczęli tłumnie opuszczać stadion San Siro. Wielu nie zobaczyło już gola Interu.Sensacja w barażu Ligi MistrzówReprezentant Polski w Interze –- Piotr Zieliński – spędził na murawie 62 minuty, zanim został zmieniony przez Petara Sucicia.Gorzko zabrzmiał też komentarz w „Corriere della Sera”: „W powietrzu jest coś chłodnego, choć nie jest to zima. Bezwzględne Bodoe nie daje Interowi nic, nawet złudzenia na odrobienie strat i wygrywa także na prawdziwej trawie San Siro, pokazując, że w ideologicznym sporze między dwoma trenerami rację miał mag Knutsen, nowy fenomen europejskiego futbolu po serii zwycięstw z City, Atletico i Interem. Ostatni raz drużyna z peryferyjnej ligi dokonała takiego wyczynu w czterech meczach przeciwko gigantom w najbardziej prestiżowych rozgrywkach w 1972 roku — był to Ajax, który w finale pokonał właśnie nerazzurrich”.Zobacz także: Zdobył dla Polski srebrny medal olimpijski. „Tu jest mój dom”