Jest w ciężkim stanie. Były premier Norwegii Thorbjorn Jagland, którego nazwisko pojawiło się w aktach Epsteina, trafił do szpitala po próbie samobójczej. Jak informują norweskie media stan polityka jest ciężki. Do próby samobójczej miało dojść 17 lutego. Jak informuje portal inyheter Norweskie Stowarzyszenie Wydawców doszło do porozumienia z adwokatem Thorbjorna Jaglanda i zdecydowało, że nie będzie informować o stanie zdrowia polityka. Z ujawnionych pod koniec stycznia akt wynika, że Jagland utrzymywał kontakt z Jeffrey'em Epsteinem już po tym, gdy ten był skazany za przestępstwa seksualne. Dokumenty wskazują także, że były premier Norwegii planował w 2014 roku niemal dwutygodniowy rodzinny wyjazd na prywatną wyspę Epsteina na Karaibach. Polityk zaprzeczył, by kiedykolwiek tam przebywał, twierdząc, że spotkał się z Epsteinem tylko raz, w 2013 roku.5 lutego norweskie media informowały, że w 2015 roku Epstein miał również zwracać się do Jaglanda, który wówczas był sekretarzem generalnym Rady Europy z prośbą o pomoc dla skazanego w 2015 r. na sześć lat więzienia za korupcję i nielegalne wzbogacenie się Karima Wade'a, syna byłego prezydenta Senegalu. Według dziennika „Aftenposten” Epstein miał zabiegać o skierowanie sprawy Wade’a do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasbourgu, instytucji działającej w strukturach Rady Europy, którą Jagland wówczas kierował. W ocenie komentatorów oznaczałoby to próbę wykorzystania dostępu do najwyższego szczebla organizacji odpowiedzialnej za funkcjonowanie Trybunału. Jagland potwierdził autentyczność korespondencji, zapewniając gazetę, że nie podejmował żadnych działań wobec Trybunału i ograniczył się do przekazania Epsteinowi ogólnych informacji proceduralnych.Zobacz także: Były ambasador zwolniony za kaucją. Przesłuchanie trwało kilka godzinTydzień później norweski urząd ds. przestępczości gospodarczej Oekokrim postawił Jaglandowi zarzut korupcji w związku ze śledztwem w sprawie jego relacji z Epsteinem. Jaglandowi grozi do 10 lat więzienia.