„Trójkąt polityczny” Nie wykluczam, że wewnątrz Rosji trwają poszukiwania następcy Putina. Mam wrażenie, że są tam dość silne tendencje, które sprawiają, że takie postacie jak np. nowo mianowany minister obrony narodowej Biełousow, że on jest postrzegany jako nowy prawdopodobny następca Putina – powiedział w „Trójkącie politycznym” w TVP.Info prof. Adam Daniel Rotfeld, były szef polskiej dyplomacji. Najnowsze wydanie „Trójkąta politycznego” dotyczyło czwartej rocznicy wybuchu wojny w Ukrainie, o której mówiono z kilku perspektyw.Prof. Adam Rotfeld komentował w rozmowie z Renatą Grochal i Aleksandrą Pawlicką rosyjską agresję od strony geopolitycznej. Ale gośćmi programu byli też Piotr Mitkiewicz, polski żołnierz, który walczył w Ukrainie oraz były ambasador RP w Kijowie Bartosz Cichocki.Prof. Rotfeld nie spodziewa się, że w najbliższych miesiącach dojdzie do zakończenia wojny, na co naciska prezydent USA Donald Trump. Jego zdaniem istnieją większe szanse na osiągnięcie rozejmu, ale i tak nie wiadomo, jak długo taki rozejm dałoby się utrzymać. Jak zauważył, rozejm to pojęcie względne.„Ta wojna, według mnie, się nigdy nie skończy”– Rozejm między Koreą Północną a Południową trwa już 73 lata – wskazał i dodał: – Ta wojna, według mnie, się nigdy nie skończy, ponieważ skończyłaby się wówczas, gdyby Rosja przestała być państwem represyjnym, policyjno-militarnym.Czytaj także: Blitzkrieg, który utknął w okopach. Jeden z największych błędów RosjiByły szef resortu spraw zagranicznych szybko jednak zaznaczył, „że tak się nie stanie, dopóki rządzi ta grupa, której Putin jest szefem”.– Nie wykluczam, że wewnątrz Rosji trwają poszukiwania zastąpienia Putina. Mam wrażenie, że są tam dość silne tendencje, które sprawiają, że takie postacie jak np. nowo mianowany minister obrony narodowej Biełousow, że on jest postrzegany jako nowy prawdopodobny następca Putina, ponieważ on umie podejmować decyzje bardzo nieprzyjemne i odważne decyzje w sprawie usuwania ludzi, którzy są skorumpowani – ocenił prof. Rotfeld.Jego zdaniem, nie musi to być wcale dobra wiadomość, bo „on ma taką postawę człowieka, który chciałby to kontynuować”.Polski żołnierz, który walczył w Ukrainie: Rosja to mistrzowie propagandyDrugim gościem był Piotr Mitkiewicz, polski żołnierz, który walczył w obronie Ukrainy. Przyznał, że podjąłby drugi raz taką samą decyzję, lecz zaznaczył, że od chwili wybuchu wojna przeszła ona dużą metamorfozę.– Ale pewne rzeczy zrobiłbym nieco inaczej. Przechodziłem kilka etapów – chęć pomocy kobietom i dzieciom. Przyszła do mnie nienawiść od wszystkiego, co pochodziło z Rosji. Później pojawiło się we mnie spojrzenie bardziej ludzkie. Po drugiej stronie też są żołnierze, którzy – według ich wiedzy – walczą o swój kraj. To w czym jest Rosja mistrzem, to tworzenie propagandy – powiedział Mitkiewicz i tłumaczył, że Kreml potrafi przeciętnemu Rosjaninowi sprzedać każdą opowieść, co sprawia, że jest wielu chętnych, by pójść na front.Bartosz Cichocki: 1,5 tygodnia przed inwazją przyszła twarda informacjaNa koniec, korzystając z obecności ambasador RP w Kijowie, wrócono do pierwszych dni związanych z wybuchem wojny. Wielu dyplomatów wyjechało z Ukrainy, ale Bartosz Cichocki tego nie zrobił.– Dyplomata nie jest panem swojego czasu ani miejsca. Nie dostałem decyzji o wyjeździe, więc kontynuowałem swoją misję. Władze Ukrainy pozostały w Kijowie. Wydaje mi się, że nasza decyzja była naturalna – powiedział Cichocki.– 1,5 tygodnia przed inwazją przyszła twarda informacja, że ten zły scenariusz trzeba brać pod uwagę. Weszliśmy w tryb zadaniowy, realizacji wcześniej założonego protokołu i te emocje (związane z wybuchem wojny) się opóźniły. A może to był rodzaj szoku, kiedy człowiek „się automatyzuje”. Skupia się na konkretnych zadaniach. Ta wojna pierwszego dnia nadal była jednak jakaś odległa i niezrozumiała – wspominał dyplomata.