Zeznania w sądzie pod lupą. Chociaż korzystanie z platform społecznościowych może być problematyczne, nie można tego uznać za uzależnienie – przekonywali przed amerykańskim sądem szefowie firmy Meta, właściciela serwisów Facebook i Instagram. Stacja CNN zwróciła uwagę, że ich twierdzenia stoją w sprzeczności z wewnętrznymi analizami, w których podnoszono, że scrollowanie może przyczyniać się do „uzależnienia” lub zachowań „przypominających uzależnienie” wśród użytkowników. Pozew w Sądzie Okręgowym Północnej Kalifornii w Los Angeles złożono w imieniu setki okręgów szkolnych i stanowych prokuratorów generalnych w całych Stanach Zjednoczonych. Oskarżenia dotyczą działań firm Meta, TikTok, Snapchat i Google, właściciela serwisu YouTube. To pierwszy z ponad 1500 pozwów wniesionych przez osoby prywatne przeciwko tym firmom. Proces ma ruszyć jeszcze w tym roku.W pozwie zarzucono, że niektóre mechanizmy portali społecznościowych, między innymi automatyczne odtwarzanie i niekończące się przewijanie kanałów, należą do funkcji, które przyczyniają się do uzależnienia i szkód psychicznych wśród młodzieży. Szefowie Mety twierdzą, że korzystanie z platform może być co najwyżej „problematyczne”, ale nie wywołuje uzależnień.Podczas zeznań przed sądem w Los Angeles przedstawiciele firmy marginalizowali zagrożenia, jakie niesie za sobą korzystanie z platform społecznościowych, szczególnie wśród młodych ludzi. Stacja CNN wskazała, że upublicznione w ubiegły piątek dokumenty rodzą nowe pytania dotyczące wiedzy szefów Mety na temat szkodliwości ich produktów.Kompulsywne scrollowanieCo ciekawe, już jesienią 2018 roku pracownicy firmy, znanej wówczas pod nazwą Facebook, zaproponowali przeprowadzenie publicznego audytu funkcji projektowych, które mogłyby przyczyniać się do kompulsywnego korzystania z platformy. Zaproponowali takie rozwiązanie, powołując się na rosnące obawy społeczne, że firmy technologiczne celowo manipulują użytkownikami.Postawili również hipotezę, że pewne cechy aplikacji mogą „promować częste, automatyczne, niepożądane zachowania”, które kształtują nawyki. Zaznaczono, że użytkownicy mogą nie chcieć lub nie mieć zamiaru oddawać im się w takim stopniu.„Może to prowadzić do poczucia bycia manipulowanym, braku kontroli nad pewnymi zachowaniami oraz poczucia uzależnienia od sprawdzania Facebooka lub korzystania z niego, co może wiązać się z niższym samopoczuciem – i potęgować subiektywne, potoczne odczucia 'uzależnienia' od Facebooka” – wskazano we wnioskach.Audyt nie został przeprowadzonyPracownicy zasugerowali współpracę z zewnętrznymi badaczami, aby projekt był jak najbardziej wiarygodny. Audyt nigdy nie został jednak przeprowadzony. Liza Crenshaw, rzeczniczka Mety, oświadczyła, że firma przeprowadziła inne badania na ten temat. Na ich podstawie wprowadzono w ostatnich latach pewne zmiany, takie jak narzędzia kontroli rodzicielskiej i domyślne ustawienia bezpieczeństwa nastolatków. Zapewniła, że badacze firmy nadal analizują potencjalnie negatywne doświadczenia użytkowników na platformach, aby je wyeliminować. Krytycy działań gigantów informatycznych sugerują, że platformy mediów społecznościowych celowo są projektowane tak, aby przyciągnąć użytkowników i sprawić, by przewijali strony jak najdłużej, a tym samym oglądali jak najwięcej reklam. Mark Zuckerberg, prezes Mety, odrzucił te oskarżenia przed sądem. Przekonywał, że firma koncentruje się na maksymalizacji „wartości” dla użytkowników.Maksymalizacja „wartości” spotyka się z coraz większym sprzeciwem opinii publicznej, również w Polsce. Jak wynika z sondażu Ipsos przygotowanego dla programu „19.30” oraz TVP Info, aż 73 proc. badanych opowiada się za wprowadzeniem zakazu korzystania z mediów społecznościowych przez dzieci poniżej 15. roku życia.Czytaj także: Ten wyrok może wywołać lawinę. Nastolatka pozwała serwisy społecznościowe