Skandal w Kędzierzynie-Koźlu. Bicie i szarpanie dzieci, zamykanie ich „za karę” w łazience czy przyciskanie ciałem do podłogi. Tego, według części rodziców maluchów uczęszczających do Publicznego Przedszkola numer 8 w Kędzierzynie-Koźlu na Opolszczyźnie, ma dopuszczać się jedna z opiekunek. O sprawie został powiadomiony Urząd Miasta, który zlecił wyjaśnienie dyrekcji placówki. Ta zapowiada szybką interwencję, choć na razie bez konkretnych działań. Reporterzy TVP3 Opole dotarli do nagranej rozmowy matki z dzieckiem, w której chłopiec opowiadał o rzekomych aktach przemocy ze strony jednej z opiekunek. Dziennikarze ustalili, że pracownicy bało się wiele maluchów. Rodzice przedszkolaków przyznali, że nie dysponują twardymi dowodami, ale nie chcą bagatelizować niepokojących sygnałów.Przedszkolaki miały bać się opiekunki. Kobieta została czasowo odsunięta od pracy z dziećmi– Sama jestem w olbrzymim szoku. Od roku nie było żadnych skarg. Nie mam żadnych skarg pisemnych od rodziców. Jak usłyszałam to, co wpłynęło do mnie w czwartek – to była też skarga ustna – od razu zgłosiłam do pani prezydent (prezydent miasta Sabina Nowosielska – przyp. red.) i niezwłocznie zajęłam się całą sprawą, bo każde pomówienie trzeba sprawdzić – mówiła Natalia Stachura, dyrektorka przedszkola.Opiekunka, wobec której formułowane są oskarżenia, została odsunięta czasowo od pracy z dziećmi. Przed podjęciem dalszym działań urząd miasta czeka na wyniki zleconej kontroli.Czytaj także: Zakaz social mediów dla najmłodszych? Sondaż nie pozostawia wątpliwości