Noblistka Ołeksandra Matwijczuk dla TVP Info. Rok pokojowych rozmów Trumpa jest najbardziej krwawym i śmiertelnym rokiem dla cywilów w Ukrainie. Liczba zabitych i rannych wzrosła w tym czasie o 31 procent. To zaledwie wierzchołek góry lodowej – wskazała w rozmowie z TVP Info Ołeksandra Matwijczuk, ukraińska działaczka na rzecz praw człowieka i laureatka Pokojowej Nagrody Nobla z 2022 roku. – Rosjanie metodycznie wykorzystują zbrodnie wojenne. To jedna z ich broni, nie przypadek. W ten sposób chcą złamać ducha i sprzeciw narodu, by okupować cały kraj – podkreśliła. Ołeksandra Matwijczuk od 2012 roku jest członkinią Rady Doradczej przy Rzeczniku Praw Człowieka Rady Najwyższej Ukrainy. Przewodnicząca Centrum Wolności Obywatelskich od 2014 roku zbiera dowody rosyjskich zbrodni na Donbasie i w innych regionach Ukrainy. W październiku 2022 roku, wraz z więzionym białoruskim opozycjonistą Alesiem Bialackim i rosyjskim Stowarzyszeniem Memoriał, zlikwidowanym przez reżim Władimira Putina, została uhonorowana Pokojową Nagrodą Nobla.Prawniczka i aktywistka po raz pierwszy udzieliła wywiadu polskim mediom. W rozmowie z Piotrem Kaszuwarą zwróciła uwagę, że „od 24 lutego 2022 roku mamy do czynienia z bezprecedensowym i wręcz masowym popełnianiem zbrodni wojennych przez Rosjan w Ukrainie”.– Historia Andrija z Browarów. To dziesięcioletni chłopiec. W pierwszych dniach pełnoskalowej inwazji rodzice próbowali wywieźć go samochodem gdzieś dalej, do bezpieczniejszego obwodu. Natknęli się jednak na kolumnę rosyjskich czołgów. Jeden z tych czołgów po prostu przejechał po cywilnym aucie. Andrij wspominał, że jego ojciec zginął na miejscu. Mama natomiast siedziała obok chłopca na tylnym siedzeniu. Na pewno jeszcze żyła, bo rozmawiała z Andrijem. Po chwili dziecko wyciągnęli z auta rosyjscy żołnierze. Rzucili go na ulicę i strzelili w zbiornik paliwa tego samochodu. Ten mały, dziesięcioletni chłopiec opowiadał, jak widział, jak jego mama pali się żywcem – relacjonowała.Aktywiści dokumentują zbrodnie Rosjan– Żeby jak najmniej relacji nam umknęło, stworzyliśmy sieć organizacji, które dokumentują te zbrodnie, zbierając relacje świadków w całej Ukrainie, włącznie z terenami okupowanymi. Dotychczas zdołaliśmy zapisać podania o 98 tys. rosyjskich zbrodni wojennych. To ogromna liczba, ale to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Rosjanie z przestępstw uczynili metodę i technologię prowadzenia wojny. To jest jeden z elementów ich taktyki, która ma złamać ducha i opór społeczeństwa, po to, by okupować cały kraj – tłumaczyła Matwijczuk.Dziennikarz TVP zwrócił uwagę, że już podczas II wojny światowej „wyzwalanie” przez Rosjan było w znacznym stopniu pasmem zbrodni wojennych. Także podczas obecnej – pełnoskalowej agresji na Ukrainę – powtarzają się przerażające relacje. Jak można psychologicznie i moralnie to wytrzymać? – padło pytanie.– To bardzo trudne, ponieważ najpierw jesteśmy ludźmi, a dopiero potem profesjonalnymi prawnikami. Gdy każdego dnia stykasz się z taką ilością bólu, w pewnym momencie zaczynasz czuć, jak ten ból wypala cię od środka. Nie możesz nic z tym zrobić. Dokumentujesz relację człowieka, którego doświadczenie jest tak druzgocące, że właściwie nie mieści się w ludzkim rozumieniu – podkreśliła prawniczka.Ponad sto obozów Rosjan– Dokumentujesz historię, która pozostawia w tobie ślad. Masz świadomość, że w tej samej chwili to samo dzieje się w tych stu dwudziestu obozach, które zidentyfikowaliśmy na terytorium Rosji oraz na terenach okupowanych. I nic nie możesz z tym zrobić. To oczywiście rodzi ogromną frustrację – przyznała Matwijczuk.Noblistka ma wątpliwości co do dogadywania się z reżimem na Kremlu. – Niezbyt ładnie pachnie ten duch Anchorage (w sierpniu ubiegłego roku odbyły w tym mieście na Alasce rozmowy Donalda Trumpa z Władimirem Putinem – przyp. red.). Rozumiemy, że sprawiedliwość nie jest priorytetem administracji Donalda Trumpa, dlatego bez względu na jakiekolwiek rozmowy pokojowe musimy nadawać osobny bieg kryminalnym sprawom dotyczącym wojennych zbrodni – zaznaczyła.– Trudno sobie wyobrazić, że Rosjanie podpiszą jakieś porozumienie, w którym znajdzie się zapis o rozliczeniu ich przestępstw. Ale międzynarodowe trybunały, bez względu na podpisane dokumenty, swoich śledztw nie zakończą, nie anulują nakazów aresztowania – zapewniła aktywistka.Putin ścigany za zbrodnie wojenne– Myślę, że dziś słowo „pokój” zostało zdeprecjonowane. Jego znaczenie uległo erozji. Dziś nawet federacja piłkarska FIFA przyznaje nagrodę pokoju prezydentowi Donaldowi Trumpowi. Nazywa się dziś „pokojem” okupację. Ani Rosji, ani Związku Sowieckiego nikt nigdy nie rozliczył za popełnione przez nich zbrodnie. Dlatego uważają, że mogą wszystko, a z tortur, gwałtów i przemocy uczynili mechanizm wojny. Myślą, że mogą wszystko – oceniła Matwijczuk.W marcu 2023 roku Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK) w Hadze wydał nakazy aresztowania Putina oraz komisarz ds. praw dzieci w jego biurze, Marii Lwowej-Biełowej. Obojgu zarzucono popełnienie zbrodni wojennych, polegających na przyzwoleniu na przymusowe przesiedlenia do Rosji cywilów, zwłaszcza dzieci, z terytoriów Ukrainy zajętych przez armię rosyjską.Przymusowe przesiedlenie dzieci w celu zniszczenia, całkowicie lub częściowo, narodowej, etnicznej, rasowej lub religijnej grupy, jest uznawane za zbrodnię ludobójstwa zgodnie z punktem (e) artykułu 2. Konwencji ONZ w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa z 1948 roku.Czytaj także: A co jeśli Rosja spróbuje? Tak mógłby wyglądać atak na NATO