Ambasador Ukrainy w „Gościu poranka”. – Domyślam się, że premier Węgier Viktor Orbán otrzymuje jakieś wsparcie lub dofinansowanie z Rosji, a być może nawet polecenia, które bezpośrednio realizuje, aby uderzać zarówno w jedność Europy, jak i w Ukrainę – powiedział w „Gościu poranka” w TVP Info ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar. We wtorek, 24 lutego, przypada czwarta rocznica rosyjskiej napaści na Ukrainę. W 2022 r. Rosja rozpoczęła pełnoskalową inwazję na ten kraj. W wyniku wojny Ukraina straciła ponad 100 tys. żołnierzy oraz dziesiątki tysięcy cywilów.Prowadzący „Gościa poranka” Mariusz Piekarski zapytał ambasadora Ukrainy w Polsce Wasyla Bodnara, czy jego zdaniem wojna może zakończyć się w tym roku.– Bardzo bym chciał, żeby ta wojna skończyła się jutro. Nadzieją żyjemy od pierwszego dnia wojny, że zakończy się szybko, ale to właśnie ta nadzieja napędza opór i obronę Ukrainy. Nie ma jednak innej drogi do zakończenia wojny niż negocjacje, bo na polu walki ani Rosja nie ma przewagi, ani my nie mamy wystarczających sił, by całkowicie wyprzeć ją z terytorium Ukrainy – powiedział Bodnar. – Strona amerykańska, która odgrywa kluczową rolę w rozmowach, jest ważnym elementem nacisku na Rosję. W mediach pojawiały się informacje, że naciska na Ukrainę, ale my porozumieliśmy się z Amerykanami. W niemal wszystkich kwestiach osiągnęliśmy porozumienie, natomiast rozmowy ze stroną rosyjską są bardzo trudne – dodał.„Życzeniowe myślenie Rosji”– Wykorzystujemy wszystkie możliwości. Na przykład w obwodzie zaporoskim udało nam się odbić część terytoriów. Zmieniło się postrzeganie armii ukraińskiej – na początku wojny nikt nie wierzył, że możemy odzyskiwać tereny. Od 2022 r. odbiliśmy około połowy terytoriów okupowanych przez Rosję. Jedną sprawą jest front, drugą – uderzenia w cele wojskowe na terytorium Rosji, np. w centra dowodzenia. Trzecim narzędziem są rozmowy, a czwartym – sankcje wobec Rosji. Tu Europa, Polska i inne kraje mogą odegrać bardzo ważną rolę, by zmusić Rosję do pokoju – powiedział.Zapytany, czym byłby sprawiedliwy pokój dla Ukrainy, odpowiedział:– Sprawiedliwy pokój to wycofanie wojsk rosyjskich z terytorium Ukrainy, pociągnięcie sprawców do odpowiedzialności oraz wypłata odszkodowań za wszystkie szkody wyrządzone przez Rosję. Rosja stawia warunek, by Ukraina wycofała się z całego obwodu donieckiego.– To życzeniowe myślenie Rosji, formułowane od początku wojny. Nie ma o tym mowy. Rozmawiamy o różnych rozwiązaniach, które mogłyby doprowadzić do pokoju. Pojawiają się różne propozycje strony amerykańskiej, np. dotyczące specjalnych stref czy rozwiązań gospodarczych – powiedział.„To, że Ukraina broni się już cztery lata, jest cudem”Ambasador został także zapytany, jak długo Ukraina jest w stanie się bronić.– Państwo i społeczeństwo są zdolne do obrony tak długo, jak długo będziemy mieli siłę wewnętrzną i wsparcie zagraniczne. Przeżyliśmy bardzo trudną zimę. Udało się to m.in. dzięki Polsce – generatory z Polski uratowały wiele miast przed zamarznięciem. To wsparcie podniosło morale i fizyczną wytrwałość Ukraińców oraz pokazało światu, że Ukraina nie jest sama – dodał.– To, że Ukraina broni się już cztery lata, jest w pewnym sensie cudem. Nikt nie wierzył, że przetrwamy trzy dni czy trzy tygodnie, a minęły cztery lata. To pokazuje, jak zmieniła się Ukraina, jaką rolę odgrywa dziś w świecie i jak silne stało się nasze społeczeństwo – podkreślił Bodnar. „Orbán zapewne dostaje dofinansowanie z Rosji”Węgierski premier Viktor Orbán zapowiedział 23 lutego, że jego kraj będzie blokował wszelką pomoc Unii Europejskiej dla Ukrainy, dopóki Kijów nie przywróci dostaw rosyjskiej ropy rurociągiem Przyjaźń na Węgry. Podczas spotkania ministrów spraw zagranicznych UE przedstawiciel rządu w Budapeszcie zgłosił podwójne weto.– Na Węgrzech wkrótce odbędą się wybory i premier Orbán uczynił z Ukrainy temat polityczny, obwiniając ją za problemy swojego kraju, w tym za kwestie dostaw ropy. Tymczasem to Rosja odpowiada za ataki na infrastrukturę przesyłową. Wojna zaczęła się z winy Rosji, a nie Ukrainy. Premier Orbán zamiast wskazywać rzeczywistego sprawcę, przenosi odpowiedzialność na ofiarę, próbując wykorzystać tę sytuację. Domyślam się, że otrzymuje jakieś wsparcie lub dofinansowanie z Rosji, a być może nawet polecenia, które bezpośrednio realizuje, aby uderzać zarówno w jedność Europy, jak i w Ukrainę – powiedział ambasador.Czytaj też: Zacharowa o Zełenskim: zaczął wyzywać, powiedział, że nie będzie negocjacji