Udawali techników. Powołując się na swoje źródła, agencja AFP podała, że na pokładzie zatrzymanego jesienią we Francji tankowca Boracay, wiązanego z rosyjską flotą cieni, byli dwaj pracownicy rosyjskiej firmy ochroniarskiej założonej przez byłych funkcjonariuszy Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB). Rosjanie: 34-letni Aleksandr T. i 40-letni Maksim D. byli zatrudnieni przez prywatną firmę Moran Security Group. Została ona założona w 2009 roku przez byłych funkcjonariuszy FSB. Firma objęta jest sankcjami amerykańskimi.Źródło zaznajomione ze sprawą powiedziało AFP, że zadaniem dwóch mężczyzn znajdujących się na pokładzie tankowca było nadzorowanie załogi i zbieranie informacji. Obecność dwóch Rosjan potwierdził także adwokat kapitana tankowca – obywatela Chin, który stanął w poniedziałek przed sądem w Breście.Z kolei telewizja CNN podała, że Rosjanie znajdowali się na liście załogi jako technicy i weszli na pokład jednostki 20 września 2025 roku w Primorsku w obwodzie leningradzkim. Kilka dni później Boracay został zatrzymany przez władze francuskie na Atlantyku, na wysokości miasta Saint-Nazaire. Następnie jednostka odpłynęła wraz z załogą.Źródło, na które powołuje się AFP, powiedziało, że grupy ochrony znajdują się na „dziesiątkach statków floty cieni”, zwłaszcza na Morzu Bałtyckim i Oceanie Atlantyckim i że wszystkie wysyła Moran Security. „Kiedy przepływają w pobliżu wybrzeży europejskich albo obiektów wojennych, fotografują nasze okręty” – powiedziało źródło.Inny rozmówca, którego AFP określiła jako szefa wywiadu z kraju leżącego nad Morzem Bałtyckim, potwierdził obecność firmy Moran Security na statkach „floty cieni” od 2025 roku. Zdaniem tego źródła, istnieje „co najmniej koordynacja między tą firmą i państwem rosyjskim”.Czytaj także: Tajemnicze awarie statków „floty cieni”. Kłopoty z „utrzymaniem kursu”Boracay obecnie pływa pod banderą rosyjską i nosi nazwę Phoenix, a w poniedziałek, według serwisu Marine Traffic, znajdował się na Morzu Żółtym, na wschodzie Chin.