Data jest nieprzypadkowa. Data jest nieprzypadkowa. W rocznicę pełnoskalowej agresji Putina na Ukrainę władze w Tallinie zdecydowały się na „prztyczek” w kierunku Rosji. Nie o samą symbolikę jednak chodzi, a przede wszystkim o względy bezpieczeństwa – sama Estonia na co dzień mierzy się z prowokacjami Kremla. Drogowe przejścia na południowo-wschodnim odcinku granicy Estonii z Rosją będą od wtorku zamknięte w godzinach nocnych. Rząd Estonii zdecydował się na ten krok z powodu ostatnich prowokacyjnych incydentów na granicy z udziałem rosyjskich służb – poinformował estoński resort spraw wewnętrznych.4. rocznica napaści Rosji na UkrainęData wejścia w życie zarządzenia, zgodnie z którym dwa dotychczas otwarte przejścia graniczne dla ruchu kołowego w Luhama i Koidula będą czynne wyłącznie w ciągu dnia, tj. w godzinach 7-19, jest również symboliczna – 24 lutego, tj. w czwartą rocznicę ataku Rosji na Ukrainę. Oficjalnie jednak estońskie władze nie odnoszą się do tej daty.Według szefa policji straży granicznej (PPA) Veiko Kommusaara, ciągłych prób i prowokacji wschodniego sąsiada, mających na celu sprawdzenie służb na granicy, nie można ignorować. – Nocne zamknięcie przejść granicznych pozwoli skierować dodatkowych funkcjonariuszy na te odcinki granicy lądowej i wodnej, na których prawdopodobieństwo wystąpienia ewentualnych incydentów jest największe – wyjaśnił.„Zielone ludziki” po estońskiej stronie granicyDecyzja rządu Estonii odnosi się do ostatnich zdarzeń w rejonie przygranicznym. Pod koniec ubiegłego roku rosyjscy strażnicy przekroczyli graniczną linię kontrolną na rzece Narwie i zeszli na falochron znajdujący się po estońskiej stronie. Wcześniej jesienią przy szosie transgranicznej, gdzie terytorium Rosji wcina się w obszar Estonii (region Saatse), poruszała się niezidentyfikowana grupa umundurowanych, uzbrojonych oraz zamaskowanych mężczyzn. Ze względu na ryzyko „prowokacji” zamknięto wówczas zlokalizowany tam punkt kontrolny i możliwość przejazdu „na skróty” przez rosyjskie terytorium.Odkąd Finlandia zamknęła całkowicie swoją granicę z Rosją, pod koniec grudnia 2023 r. podróż przez Estonię jest najkrótszą drogą na wschód dla obywateli i przewoźników z wielu innych krajów. W 2025 roku w Luhama odnotowana blisko 240 tys. przekroczeń granicy zaś w Koidula prawie 214 tys. Większość przemieszczających się to obywatele państw członkowskich UE oraz Rosjanie.338 kilometrów, lasy i bagnaDecyzja Tallinna o nocnym zamknięciu przejść będzie obowiązywać na razie przez trzy miesiące z możliwością przedłużenia, zależnie od rozwoju sytuacji bezpieczeństwa. Zarządzenie nie wpłynie na organizację pracy przejścia w Narwie na północny kraju. Most graniczny Narwa-Iwangorod pozostaje otwarty w godz. 7-23 i – jak dotychczas – tylko dla pieszych (ruch samochodowy został tam wstrzymany w lutym 2024 r.).Cała estońska granica z Rosją liczy ok. 338 km, z czego 135 km odcinek lądowy wytyczony jest głównie w trudnym zalesionym i bagiennym terenie, z kolei 76 km przebiega przez rzekę Narwę, zaś 127 km przez Jezioro Pejpus.Zobacz także: „Sibir” na Bałtyku. Rosyjski lodołamacz atomowy u wybrzeży Estonii