Krzysztof Bondaryk w „Pytaniu dnia”. Nawet miliard złotych straty mógł przynieść Polsce import węgla z czasów rządów PiS. – Za jego zakupem stała Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych, z której zrobiono maszynkę do robienia ciemnych interesów – powiedział w programie „Pytanie dnia” Krzysztof Bondaryk, dyrektor departamentu bezpieczeństwa MSWiA, a wcześniej szef ABW. W 2022 roku decyzją premiera Mateusza Morawieckiego Polska kupiła 750 tys. ton węgla z Kazachstanu, Kolumbii i Australii. Za zakupy odpowiadała Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych, która teraz poinformowała prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa. „Pytanie dnia”: Krzysztof Bondaryk o aferze węglowej– PiS zrobił z niej maszynkę do robienia ciemnych interesów. Z czasów COVID-19 tak było w przypadku respiratorów czy maseczek. Teraz na jaw wychodzą nieprawidłowości przy zakupie węgla – powiedział w Krzysztof Bondaryk.Były szef ABW przypomniał, że zakup węgla był konieczny w momencie pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę, bo nasz kraj szybko wprowadził embargo na ten surowiec. – Problem był duży. PiS zawsze miał kłopot z węglem kamiennym. W czasie ich rządów zamknięto 12 kopalń, równocześnie odmawiano poszukiwań nowych złóż. Do tego przed 2022 rokiem wzrósł import węgla z Rosji, sięgając nawet 10 mln ton. Gdy wprowadzono embargo, pewnym było, że trzeba skądś ten surowiec ściągnąć, bo ludzie nie będą mieli czym palić w piecach – dodał w rozmowie z Justyną Dobrosz-Oracz.Bondaryk zauważył, że w przypadku węgla Polska szybko wprowadziła zakaz importu z Rosji. – Z innymi towarami tak bardzo się nie spieszyliśmy. Tak było chociażby z gazem LPG – dodał gość „Pytania dnia”, nie kwestionując sensu zakupu. – Dlaczego zamiast energetycznego surowca sprowadzono coś, co nazwano węglem, zalega teraz w magazynach RARS, a jego kaloryczność jest 50-procentowa”.Były szef ABW o programie SAFEJustyna Dobrosz-Oracz pytała byłego szefa ABW także o program SAFE i wątpliwości PiS w tej kwestii.– Można się oburzać, ale wystarczy chłodna analiza i jedno proste pytanie: czy w interesie Polski jest rozwój polskiego przemysłu obronnego? Jak widać, nie dla wszystkich odpowiedź jednoznaczna, bo wolą sprzęt z zagranicy np. z Korei czy USA – mówił.Dyrektor departamentu bezpieczeństwa MSWiA zwrócił także uwagę, że zakupy uzbrojenia spoza Polski „niekoniecznie oznacza suwerenność i jurysdykcję prawną nad tym, co kupujemy”. Pytany o ewentualne weto Karola Nawrockiego w sprawie SAFE, krótko stwierdził, że „będzie to nie po drodze z polskimi interesami”.Zobacz także: SAFE w cieniu decyzji prezydenta. „Albo bezpieczeństwo Polski, albo zdrada”Od czerwca 2024 roku Bondaryk jest także pełnomocnikiem ministra spraw wewnętrznych i administracji do spraw organizacji Systemu Bezpiecznej Łączności Państwowej.System Bezpiecznej Łączności Państwowej. „Wszyscy są przeciw”Justyna Dobrosz-Oracz pytała gościa TVP Info o postępy w pracach. Bondaryk zawiesił głos, po czym stwierdził, że „idzie bardzo trudno”. – Wszyscy są przeciw – mówił enigmatycznie. Wyjaśnił, że „rząd jest za”, a jemu chodzi o „beneficjentów i interesariuszy”. – Tam jest zbyt dużo interesów, które trzeba pogodzić. Być może nie sprostam temu zadaniu – uzupełnił. – Czy to oznacza rezygnację? – dopytywała Dobrosz-Oracz.– Najpierw poinformuję o tym pana ministra – zakończył.