Oferowano miliony za jego głowę. Gwałtowne i brutalne zamieszki wybuchły w Meksyku po śmierci „El Mencho”, wieloletniego lidera kartelu CJNG. Boss został zabity przez lokalne służby bezpieczeństwa. Kim był i jak stał się jednym z najpotężniejszych przestępców w kraju? Za pomoc w jego namierzeniu Amerykanie oferowali 15 milionów dolarów. „El Mencho” został zabity w trakcie akcji przeprowadzonej przez meksykańskie wojsko w stanie Jalisco w niedzielę 22 lutego. Miał 59 lat. Był liderem Kartelu Nowej Generacji Jalisco (CJNG), jednej z największych obecnie grup przestępczych w Meksyku. Samego „El Mencho” od lat uznawana za jednego z najważniejszych bossów narkotykowych w kraju. W lutym jego kartel został uznany przez Donalda Trumpa za organizację terrorystyczną. Już wcześniej Stany Zjednoczone zaoferowały nagrodę w wysokości 15 milionów dolarów za informacje prowadzące do schwytania „El Mencho”. Z komunikatu meksykańskiego wojska wynika, że podczas niedzielnej operacji śmierć poniosło też trzech innych członków CJNG. W ramach odwetu przestępcy zaczęli terroryzować dużą część kraju. Atakowali policjantów, podpalali samochody, wtargnęli na lotnisko w mieście Guadalajara, które za kilka miesięcy mają gościć piłkarskie mistrzostwa świata. W Meksyku zapanował chaos. Zobacz też: Brutalne zamieszki w Meksyku. Ambasada ostrzega polskich turystów„El Mencho" – kto to był?Nemesio Ruben Oseguera Cervantes – bo tak brzmią pełne personalia zabitego bossa – urodził się w 1966 roku w mieście Naranjo de Chila w stanie Michoacán. Jako nastolatek wyjechał do Stanów Zjednoczonych, a konkretnie do Kalifornii. Już tam miał problemy w prawem. Jeszcze w latach 80. za handel narkotykami deportowano go do Meksyku. Po kilku latach znów wyemigrował do USA. W 1994 roku został skazany za udział w procesie dystrybucji heroiny. Spędził za kratkami prawie trzy lata, po czym ponownie opuścił Stany Zjednoczone. Gdy wrócił do Meksyku, był już po trzydziestce. Jak podaje CNN, najpierw wstąpił do... policji, ale jego kariera w służbach trwała krótko. Następnie zajął się handlem narkotykami. Dołączył do operującego w jego rodzinnych stronach kartelu Milenio, który niedługo później nawiązał sojusz z innym dużym kartelem – Sinaloa. Oseguera Cervantes szybko piął się w górę w rozrastającej się strukturze. Według meksykańskich mediów nie zajmował się tam wyłącznie handlem narkotykami. Dokonywał też zabójstw na zlecenie szefostwa. Sam bossem został w 2010 roku, po masowych aresztowaniach innych liderów Milenio i zabiciu przez policję Ignacio „Nacho” Coronela, szefa grupy ze stanu Sinaloa. Według ustaleń mediów uderzenie w grupę było możliwe w dużej mierze dzięki samemu „El Mencho”, który miał zdradzić współpracowników, aby utorować sobie drogę do władzy. Czytaj także: Współpracownicy mieli dość byłego księcia. „Był uważany za darmozjada”Meksyk. Kartel CJNG z JaliscoPo zniknięciu konkurencji Oseguera Cervantes przejął część członków obu grup i uformował nowy kartel – CJNG. W ciągu kilku lat stał się on jedną z najpotężniejszych organizacji przestępczych w Meksyku. Handlował narkotykami nie tylko w kraju, ale również zagranicą. Amerykańskie służby oskarżały CJNG o zalewanie USA fentanylem. Kartel działał bardzo brutalnie. To jego członkom przypisuje się zamach na ówczesnego sekretarza ds. bezpieczeństwa obywatelskiego w Meksyku Omara Garcíę Harfucha w 2020 roku. Polityk przeżył, ale podczas ataku na konwój samochodów, do którego doszło na jednej z głównych ulic stolicy, zginęły trzy osoby. Zdaniem śledczych to kartel CJNG stworzył ujawniony w marcu 2025 roku obóz zagłady na ranczu Izaguirre, gdzie zamordowanych miało zostać ponad 1500 osób, w tym kobiety i dzieci. Śmierć „El Mencho” to najmocniejszy cios wymierzony przez meksykańskie państwo kartelom od 2014 roku, gdy doszło do aresztowania Joaquina „El Chapo” Guzmána, wieloletniego bossa kartelu Sinaloa. Zobacz też: Zełenski o zamachu we Lwowie. „To Rosjanie. I będą kontynuować”