Rośnie rynek produktów i usług dla zwierząt. Na całym świecie zmienia się podejście do zwierząt. Naszych pupili coraz częściej traktujemy w sposób zhumanizowany. Nie posiadamy już po prostu psa, ale psie dziecko, psiego przyjaciela. Nie dziwią zabiegi SPA, pielęgnacja anti-aging u psów seniorów, aromaterapia czy zabiegi relaksacyjne. Zjawisko jest mocno widoczne także w Polsce i przekłada się na wzrosty w całym segmencie rynku. W polskich domach żyje obecnie ponad 8,4 mln psów – o prawie 700 tys. więcej niż w 2019 r., a także 7,5 mln kotów – o ponad 1,1 mln więcej niż w 2019 r. – wynika z danych Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Karmy dla Zwierząt Domowych (FEDIAF).– Rynek produktów i usług dla zwierząt w Polsce jest bardzo szeroki. To też rynek wykazujący ogromną odporność na kryzysy. Najwięcej pieniędzy właściciele wydają na jedzenie (karma i przysmaki), zaraz potem na leczenie (opieka weterynaryjna i zdrowie), a następnie na wszystko, co jest związane ze światem pielęgnacji zwierząt (higiena i pielęgnacja). Wizyty u psiego fryzjera stają się standardem nie tylko dla psów wystawowych, ale dla większości psów z dłuższą sierścią lub wymagającą specjalistycznej pielęgnacji – wyjaśnia w rozmowie z portalem TVP.Info Monika Jackowska, właścicielka marek Dog Station i Lilou Maison Boutique Dog Hotel.Humanizacja zwierząt. Już nie pies, ale psi przyjacielMonika Jackowska: Rynek rośnie tam, gdzie pojawia się wysoka jakość świadczonych usług, ponieważ zmienia się podejście do zwierząt. Nazywamy je szeroko humanizacją zwierząt. Nie posiadamy już po prostu psa, ale psie dziecko, psiego przyjaciela. Członka rodziny, któremu chcemy dać tak od serca jak najlepiej. Chcemy zwierzętom dostarczyć takie usługi, których nie wstydzilibyśmy się dać swojemu dziecku, przyjacielowi, członkowi rodziny. Nie chcę tego nazwać luksusem. Właściciele psów wydają na pupili niemal tyle samo, co na własne zdrowie czy ubrania. Natomiast jeżeli mamy do wyboru trzy produkty i jeden jest lepszy od drugiego, to klienci obecnie wybierają produkt bardziej jakościowy. Każdą tę decyzję analizują, sprawdzają. Aż 86 proc. polskich właścicieli psów deklaruje, że mimo inflacji i rosnących kosztów życia nie zamierza ograniczać wydatków na swoich pupili. Nie tylko saszetki. Coraz popularniejsza karma gotowana, catering dla zwierzątMocny jest rynek karmy i wszystkiego, co jest związane z pożywieniem dla zwierząt. Wzrasta segment karmy premium – karmy specjalistyczne monoproteinowe, bezzbożowe, weterynaryjne, gotowane. Cieszy mnie również obserwowanie, jak rośnie rynek karmy dowożonej do domu. Zgodnie z tendencją, że coraz częściej zamawiamy jedzenie dla siebie, do naszych domów dojeżdża też catering dla zwierząt – i tu właśnie rozwiązania typu „zamów i zapomnij” – cieszą się rosnącą popularnością. Polacy coraz rzadziej wybierają najtańsze karmy np. marek własnych z supermarketów na rzecz produktów z wyższą zawartością mięsa. Teleporady w zakresie weterynarii i behawiorystyki. „Ten segment będzie rósł”Wzrasta także rynek teleporad dla zwierząt. Ludzie mają teleporadę medyczną, a coraz częściej stosuje się również teleporadę w weterynarii. Czasami zwierzę inaczej się zachowuje albo ma objawy choroby. Klient panikuje i nie wie, co zrobić. Zamiast od razu pędzić do weterynarza, pojawia się możliwość zadzwonienia do niego. Czasami problem ostatecznie okazuje się zupełnie błahy. Szeroko rozumiany rynek telemedycyny dla zwierząt dopiero raczkuje, ale myślę, że ten segment będzie rósł. Czytaj też: Fajerwerki pod kontrolą. Nowe przepisy mają chronić zwierzętaJeśli chodzi o usługi na telefon, nie zawsze musi być to telemedycyna weterynaryjna. Rynek usług telefonicznych bardzo rozwija się w zakresie behawiorystki psów. Jako trenerzy i behawioryści jesteśmy w stanie dużo podpowiedzieć za pomocą usług zdalnych. To działa na zasadzie: „Wyślij mi film, a ja do Ciebie wrócę z poradą, pomogę, zanim przyjadę”. Ludzie często traktują psy w sposób mocno zhumanizowany, zapominając o potrzebach samych zwierząt. Często realizowane są bardziej potrzeby ludzkie niż psie. To generuje dużo różnego typu problemów, ale też kształtuje rynek rozwiązań. Psów jest też coraz więcej na osiedlach, w blokach – te nie zawsze radzą sobie z obecnością innego psa w bliskim towarzystwie.Znacznie wzrosło zapotrzebowanie na profesjonalnych petsitterów (profesjonalny opiekun zwierzęcia, który zajmuje się nim pod nieobecność właściciela – red.). Jeżeli właściciel idzie do pracy, a pies zostaje na parę godzin w domu, coraz częściej opiekun dba o to, żeby pies miał co robić w międzyczasie – np. chodząc na dodatkowe spacery z petsitterem połączone z treningiem czy zajęciami socjalizacji. Wzrastają też usługi mocno specjalistyczne, z których niekoniecznie wcześniej zwierzęta korzystały, np. masaże relaksacyjne. Mówimy tu znowu o usługach jakościowych. Jeśli wcześniej chodziliśmy z psem czy kotem na fizjoterapię, to teraz jesteśmy w stanie pójść na masaż relaksacyjny.Cyfryzacja, nawigacja, aplikacja. Technologia ułatwia kontakt z pupilem Rozwija się rynek usług związanych z cyfryzacją. Pojawiają się wszelkiego rodzaju nawigacje, aplikacje, które mówią, jak pies się teraz czuje, gdzie i ile czasu biegał, jak się poruszał. To również rozwija się spójnie z usługami dla ludzi. Jeśli ktoś ma aplikację do biegania, jest bardziej prawdopodobne, że zakupi tego typu aplikację dla swojego pupila. Wkraczamy tu znowu w obszar humanizacji. Jesteśmy w stanie zadzwonić do swojego dziecka, partnera, rodzica, ale do psa już nie możemy. Chcemy natomiast wiedzieć, co u niego słychać. Możliwe jest więc śledzenie aktywności zwierzęcia w domu czy w hotelu. Pojawiają się coraz to nowsze aplikacje dla petsitterów. Do Polski wchodzą np. firmy amerykańskie, które implementują aplikacje ze swojego rynku na rynek polski.Hotele dla ludzi stają się coraz bardziej przyjazne zwierzętom. Kiedyś podział był prosty – w hotelach można było przebywać z psem albo nie. Teraz tam, gdzie można przebywać z psem, hotelarze poszerzają pakiet usług dla psów. Dostępne jest więc menu dla psa, gotowane obiadki, specjalne wybiegi, dodatkowi petsitterzy. Czytaj też: Zbadają warunki psów. Wielka kontrola w PolicjiUsługi indywidualne wypierają masowe Obserwując to, co dzieje się w Polsce i na świecie, zauważamy więc kilka trendów. Pierwszy trend jest taki, że konsumenci są w stanie zapłacić więcej za usługi, które ich zdaniem poprawią komfort życia zwierzęcia. Coraz więcej osób wybiera lepszą jakość nawet za wyższe pieniądze. W kolejnym obszarze pojawiają się konkretne, szyte na miarę projekty, które można dać konkretnemu psu – np. indywidualne spacery, karmę, trening. Rośnie rynek usług indywidualnych, a odchodzi się od tych masowych. Konkurencję odczuwają szczególnie nowi gracze na rynkuNiestety, wraz za wzrostem ilości usług oferowanych na rynku, nie zawsze podąża wiedza i kompetencje osób, które otwierają swoje biznesy. Usługodawcy, którzy od lat prezentują doświadczenie i bezkompromisową jakość, nie odczuwają silnej konkurencji. Natomiast nowe, dopiero zakładane firmy muszą pozyskać klientów, a nie zawsze umieją to robić we właściwy sposób. Czasami uczą się na błędach. Jeżeli zaoferujesz dobrą jakość, twój biznes będzie się rozwijał. Jeżeli zaproponujesz coś masowego, niskobudżetowego, produkt może się nie przyjąć. Nie tylko pies przywiązany do opiekuna. Właściciel też. „Lojalny i wdzięczny rynek” Należy pamiętać, że koniec końców naszym pupilem zajmie się osoba i my musimy tej osobie ufać. Jeżeli świadczymy dobre usługi, to jest to jeden z bardziej lojalnych rynków, jakie można sobie wyobrazić. Jeśli zwierzę „pokocha człowieka” i będzie spokojne, radosne i co najważniejsze bezpieczne w jego towarzystwie – czy to będzie usługa groomerska, weterynaryjna czy pobytu w hotelu – to właściciel również pozostanie lojalny. Właściciele raczej nie eksperymentują z nowymi opiekunami. Generalnie nie bawimy się w eksperymenty na swoich pupilach. Patrząc z perspektywy prowadzenia własnego biznesu, jest to jeden z bardziej wdzięcznych rynków, jaki można sobie wybrać – podsumowuje Monika Jackowska.Czytaj też: Europa już to ma, Polska nadgania. Obowiązek czipowania psów coraz bliżejOd usługi okazjonalnej do relacji opartej na zaufaniu – Jeszcze kilka lat temu korzystanie z usług groomera (fryzjer psów i kotów, osoba zajmująca się pielęgnacją zwierząt – red.) było dla wielu opiekunów usługą okazjonalną. Wizyta „raz na jakiś czas”, często przed świętami lub latem, miała poprawić wygląd zwierzęcia. Dziś coraz częściej jest to świadoma decyzja o stałej opiece, opartej na relacji i zaufaniu – wyjaśnia w rozmowie z portalem TVP Info groomerka Joanna Antoniak z salonu Dog Saska Spa w Warszawie.Joanna Antoniak: Klienci umawiają się na wizyty regularnie, z wyprzedzeniem, traktując pielęgnację jako element troski o zdrowie i komfort życia swojego pupila. Zmieniło się także to, czego oczekują od miejsca, do którego oddają zwierzę. Coraz rzadziej pytają wyłącznie o efekt końcowy, a coraz częściej o przebieg wizyty: czy pies będzie spokojny, czy ktoś poświęci mu czas, czy jego granice zostaną uszanowane. Grooming przestaje być „usługą”, a zaczyna być procesem – opartym na uważności, cierpliwości i znajomości zwierzęcych potrzeb.Grooming jako element profilaktyki, a nie tylko estetykiNajwiększym zainteresowaniem cieszą się dziś usługi kompleksowe: regularna pielęgnacja skóry i sierści, praca z psami wrażliwymi, alergicznymi lub starszymi, a także zabiegi wspierające zdrowie, takie jak higiena jamy ustnej bez narkozy. Opiekunowie coraz częściej postrzegają grooming jako element profilaktyki – coś, co realnie wpływa na samopoczucie i jakość życia zwierzęcia. Regularny kontakt sprawia, że groomer często jako pierwszy zauważa drobne, ale istotne zmiany: problemy skórne, bolesność, zmiany w zachowaniu. Dla wielu opiekunów staje się on nie tylko specjalistą od pielęgnacji, ale kimś, kto zna ich zwierzę, rozumie je i potrafi odpowiednio zareagować. Rośnie świadomość klientówZ roku na rok rośnie liczba klientów korzystających z usług pielęgnacyjnych, ale jeszcze szybciej rośnie ich świadomość. Opiekunowie pytają o skład kosmetyków, o zasadność zabiegów, o komfort psychiczny zwierzęcia w trakcie wizyty. Chcą wiedzieć, dlaczego coś jest robione – i czy jest to naprawdę dobre dla ich pupila.Coraz większym zainteresowaniem cieszą się usługi niestandardowe – zabiegi SPA dla zwierząt, pielęgnacja anti-aging u psów seniorów, aromaterapia czy zabiegi relaksacyjne. Szczególnie ważny staje się jednak model pracy bezstresowej: bez pośpiechu, bez przymusu i bez farmakologii. Opiekunowie coraz częściej pytają nie tylko o to, jak będzie wyglądał pies po zabiegu, ale o to, jak będzie się czuł w jego trakcie. Konkurencja, która weryfikuje intencje Rynek usług dla zwierząt rozwija się bardzo dynamicznie, a liczba podmiotów rośnie. Jednocześnie rosną oczekiwania klientów, co prowadzi do naturalnej selekcji. Coraz wyraźniej widać, że nie wystarczy już samo „strzyżenie”. Liczą się kompetencje, empatia, doświadczenie i spójna filozofia pracy. Klienci szybko rozpoznają miejsca, w których zwierzę jest traktowane przedmiotowo, i równie szybko przywiązują się do tych, w których czują autentyczną troskę. Konkurencja przestaje być walką o cenę – staje się sprawdzianem intencji i jakości – podsumowuje Joanna Antoniak. Czytaj też: Obowiązkowe czipowanie psów. Rząd szykuje centralny rejestrAnalitycy prognozują dalszy wzrost rynku. Nawet o jedną trzeciąObserwacje osób bezpośrednio zaangażowanych w biznes potwierdzają analizy rynku.Jak wynika z analiz firmy doradczej OC&C Strategy Consultants, rynek karmy i akcesoriów dla zwierząt domowych w Polsce wzrośnie w ciągu najbliższych czterech lat o jedną trzecią do niemal 13 mld złotych w 2029 r. Jego rozwój napędza coraz większa liczba zwierząt oraz gotowość opiekunów do kupowania produktów premium. Według danych OC&C, w ostatnich pięciu latach rynek produktów dla zwierząt w Polsce rósł w tempie około 14 proc. rocznie i prawdopodobnie w 2025 r. osiągnął wartość 9,6 mld złotych. Rozwój rynku szczególnie przyspieszył w okresie pandemii, kiedy to znacznie wzrosła liczba zwierząt domowych w Polsce, a inflacja dodatkowo napędziła wzrost cen.Roczne wydatki na karmę, produkty i akcesoria związane z opieką nad zwierzętami domowymi wyniosły w 2024 r. średnio 57 euro na osobę – to około połowa kwoty przypadającej na mieszkańca Francji czy Wielkiej Brytanii.Kategoria wyjątkowo odporna na dekoniunkturę Badanie OC&C pokazuje, że kategoria karmy i akcesoriów dla zwierząt cechuje się wyjątkową odpornością na dekoniunkturę. Jedynie 7 proc. badanych konsumentów deklaruje plany ograniczenia wydatków na tego typu produkty. Dla porównania 22 proc. planuje ograniczyć wydatki na ubrania, 21 proc. na sprzęt elektroniczny, a 28 proc. na wychodzenie do restauracji i barów. Co więcej, aż 39 proc. konsumentów planuje dalsze zwiększenie wydatków na produkty dla zwierząt.Polacy chętnie kupują przez internet. Wyprzedzają nas jedynie BrytyjczycyWedług analiz OC&C polski rynek wyróżnia się na tle innych krajów europejskich wysokim odsetkiem zakupów online. Prawie 30 proc. wszystkich produktów dla zwierząt kupowane jest właśnie przez internet, co wynika z dużej popularności takich platform jak Allegro czy Zooplus. Wyprzedza nas jedynie Wielka Brytania z 35 proc. udziału zakupów online. Polski rynek jest też jednym z największych w Europie Środkowej i wciąż ma duży potencjał wzrostu. Wynika on też ze zmian zachodzących w społeczeństwie. Dopóki nie zostanie przekroczona granica, w której zapomnimy o potrzebach zwierząt, myląc je z potrzebami ludzi, poziom komfortu życia pupili będzie się poprawiał. Czytaj też: Turysta zginął w śnieżycy. Pies nie odstępował go przez cztery dni