Dariusz Joński w „Gościu poranka”. – Czekamy, co zrobi prezydent, zwierzchnik sił zbrojnych. Tu nie ma kolorów pośrednich. Albo jest za bezpieczeństwem Polski, albo za zdradą – powiedział w „Gościu poranka” w TVP Info europoseł Koalicji Obywatelskiej Dariusz Joński, komentując możliwość prezydenckiego weta wobec ustawy wdrażającej unijny program SAFE, który ma zapewnić Polsce środki na wzmocnienie obronności. SAFE to unijny mechanizm finansowy, który umożliwia państwom członkowskim pozyskanie preferencyjnych, długoterminowych pożyczek na wzmocnienie bezpieczeństwa i obronności. Środki mogą być przeznaczone m.in. na modernizację i dozbrojenie armii oraz rozwój zdolności przemysłu zbrojeniowego. Polska ma otrzymać w jego ramach 43,7 mld euro, które w dużej części mają trafić do krajowych producentów sprzętu wojskowego.Przeciwnicy programu SAFE zgromadzili się w sobotę, 21 lutego, przed Pałacem Prezydenckim. Podczas manifestacji jej przewodniczący Adam Borowski zaapelował do prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowanie ustawy wdrażającej program. W czwartek ustawa wróciła do Sejmu po poprawkach zaproponowanych przez Senat.Prowadzący program „Gość poranka” Mariusz Piekarski zapytał europosła Koalicji Obywatelskiej Dariusza Jońskiego, jak ma wyglądać mechanizm wykorzystania środków z programu SAFE w przypadku prezydenckiego weta wobec ustawy.– Wiemy, co zrobili posłowie. Czekamy, co zrobi prezydent, zwierzchnik sił zbrojnych. Tu nie ma kolorów pośrednich. Albo jest za bezpieczeństwem Polski, albo za zdradą – powiedział Joński. „Musimy się dozbrajać”Prowadzący przypomniał słowa prezesa PiS, który wyraził oczekiwanie, że prezydent zawetuje ustawę, oraz stanowisko Konfederacji, która krytykuje program.– Tylko ci wszyscy, łącznie z Jarosławem Kaczyńskim, nie biorą za to odpowiedzialności. Rzucają słowa. Natomiast prezydent musi zdecydować, czy chce, żeby w Polsce było bezpieczniej. Graniczymy z Rosją i z Białorusią – z Rosją mamy ponad 200 kilometrów, z Białorusią ponad 400 kilometrów granicy. Wszyscy wojskowi i eksperci mówią: musimy się dozbrajać. Prezydent USA Donald Trump mówi jasno: musicie więcej wydawać na własne bezpieczeństwo – powiedział Joński.Mariusz Piekarski zauważył również, że politycy PiS przekonują, iż środki z SAFE to „unijne pieniądze, które potem będą trafiać do Berlina”.– Lista projektów finansowanych z programu SAFE jest dostępna w Komisji Obrony Narodowej. Cały czas próbuje się straszyć Niemcami. Ostatnio prezes PiS straszył też Francją. Tymczasem są to pieniądze, które chcemy zainwestować tu i teraz. Przypomnę, że za rządów PiS ówczesny minister obrony Mariusz Błaszczak negocjował zakupy w Korei Południowej, a o szczegółach dowiadywaliśmy się z mediów koreańskich – podkreślił europoseł Koalicji Obywatelskiej.„Szansa jedna na milion”– Mówimy wprost: lista znajduje się w komisji i posłowie mogą się z nią zapoznać. Nie upubliczniamy jej szeroko ze względów bezpieczeństwa, aby nie podawać tych informacji Putinowi na tacy. Niewielu posłów skorzystało z tej możliwości. Zamiast tego politycy PiS wolą grzmieć, budować podziały i grać bezpieczeństwem. Około 90 proc. środków chcemy przeznaczyć na polski przemysł zbrojeniowy – dodał.– To szansa jedna na milion, by realnie zasilić polski przemysł zbrojeniowy ogromnymi środkami i chcemy ją wykorzystać. Zrobimy to w sposób przejrzysty. Nie będzie tak jak za rządów PiS, gdy w czasie pandemii czy po wybuchu wojny w Ukrainie dochodziło do niejasnych zakupów agregatów czy respiratorów. Tu wszystko będzie transparentne. Każda złotówka musi zostać rozliczona, a wydatkowanie środków skontroluje także Komisja Europejska – powiedział. „Mamy plan B”Europoseł został również zapytany, co stanie się w przypadku weta prezydenta.– Oczywiście mamy plan B. Ale dla mnie zastanawiające jest to, że administracja Nawrockiego bardziej myśli o tym, jak sprzedać na przykład ubrania z nazwiskiem prezydenta, jak rodzina Nawrockiego ma na tym zarobić, niż o dyskusji na temat bezpieczeństwa Polski. Bo sama kwestia tego, czy wziąć te pieniądze, w ogóle nie powinna być przedmiotem sporu. Możemy dyskutować, jaki sprzęt trzeba jeszcze kupić, chociaż ja uważam, że od tego są wojskowi eksperci, żeby wskazywali potrzeby, a nie politycy, którzy decydują instrumentalnie, który sprzęt kupić, a którego nie. Natomiast zobaczymy, co zrobi prezydent. Jest zwierzchnikiem sił zbrojnych. Tu nie ma rozwiązań pośrednich. Albo jest za bezpieczeństwem Polski, albo przeciwko. Musi się zdecydować – stwierdził Joński.– Putin każdego dnia przybliża się do granic Europy, czy nam się to podoba, czy nie. Kiedy słucham polityków PiS, mam wrażenie, jakby nie zdawali sobie sprawy z tego, że graniczymy z Rosją i Białorusią. Kto się cieszy z tego, że mamy nie brać tych pieniędzy? Tylko ci, którzy są na wschodzie. Myślę, że Putin z uśmiechem słucha tych głosów, które mówią: „Nie bierzcie, zostawcie te pieniądze”. Kogo Putin się boi? Chin, Turcji, Stanów Zjednoczonych – wielkich potęg militarnych. Widzi też, że Polska przeznacza ogromne środki na obronność i to również nie jest mu na rękę – podkreślił europoseł. Czytaj też: Rośnie siła armii. Premier: zdolność zaminowania granicy w 48 godzin