Ma ledwie 5 miesięcy. Lekarze walczą o życie pięciomiesięcznego chłopca, który w krytycznym stanie trafił do szpitala Regina Margherita w Turynie we Włoszech. Dziecko wypadło matce z rąk, gdy ta zasłabła na schodach w domu. Wypadek miał miejsce w sobotnie popołudnie w wiosce Pessione niedaleko Turynu. Jak podaje dziennik „La Stampa”, dramat rozegrał się w dwupiętrowym domu. Od samego rana gospodynię męczył silny ból głowy. Kobieta poszła na piętro, aby zająć się synkiem, który obudził się po dłuższej drzemce. Wzięła malucha na ręce i chciała z nim zejść po schodach do kuchni na parterze. Nagle matka zasłabła i zaczęła się osuwać na ziemię. Ku swemu przerażeniu zobaczyła, jak pięciomiesięczny synek wypada jej z rąk. Chłopczyk stoczył się po schodach, uderzając główką o podłogę. Wedle włoskiego dziennika, mąż kobiety, słysząc rumor, wybiegł z salonu i zobaczył niemowlaka na podłodzie. Natychmiast wezwał pogotowie. Liczyła się każda minuta, więc do wioski wysłano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który zabrał chłopczyka do szpitala Regina Margherita w Turynie.„Dziecko trafiło na izbę przyjęć z zatrzymaniem krążenia. Lekarzom udało się je reanimować, ale doznało poważnych obrażeń wielonarządowych i zostało przyjęte na oddział intensywnej terapii. Jego stan jest krytyczny” – czytamy w „La Stampa”. Według włoskich mediów, matka jest w szoku i wini się za to, co się stało z jej synkiem. Karabinierzy ustalili, że był to nieszczęśliwy wypadek, a nie działanie przestępcze. Czytaj także: 15-miesięczne dziecko wypadło z okna na czwartym piętrze. Nie żyje [WIDEO]