Wojna domowa w Kolumbii. Rebelianci w Kolumbii sięgnęli po jedną z najbardziej skutecznych i tańszych broni ostatnich lat – drony. Koszt jednego bezzałogowca to około 600 dolarów – podaje „The New York Times”. Kolumbia od dekad mierzy się z dużymi napięciami wewnętrznymi. Na terenie kraju działają uzbrojeni lewicowi rebelianci (ELN i FARC), groźne gangi oraz kartele narkotykowe – kraj odpowiada za 70 proc. eksportu kokainy na świecie – oraz wojsko, które walczy ze zbrojnymi grupami. Sytuacji nie poprawia fakt, że państwo znajduje się głównie na obszarze górskim, który sprzyja zasadzkom i działalności partyzanckiej.Ataki rojami dronówWedług „NYT”, rebelianci zaczęli stosować nową taktykę: ataki rojami latających dronów.„W ciągu 15 dni żołnierze zestrzelili 50 (...). Szesnastego dnia pojawił się znacznie większy dron, powszechnie używany do rozpylania pestycydów, niosący cztery granaty. Batalion nie wykrył go na czas. Granaty wybuchły, zabijając jednego żołnierza, poinformowali funkcjonariusze” – podaje gazeta, powołując się na kolumbijskich funkcjonariuszy.Zobacz także: Wieśniacy porywają żołnierzy. W tle lewicowi partyzanci i narkobiznesTanie koszty i prosta obsługaTaktyce rebeliantów sprzyja fakt, że takie drony (cywilne) można zamówić już od 600 dolarów przez internet, a ich dostosowanie na potrzeby wojskowe jest relatywnie proste. Według rozmówców „NYT” z kolumbijskiego wojska, tani i łatwy dostęp do dronów może „wywrócić sytuację do góry nogami i zdestabilizować kraj”. Problem potęguje fakt, że służby nie mają jeszcze sprzętu do skutecznej walki z dronami. Systemy oraz drony były proponowane do kupienia przez Izrael, ale lewicowy prezydent Kolumbii Gustawo Petro odmówił kupowania sprzętu wojskowego od tego państwa w proteście przeciw agresji w Strefie Gazy. Stosowanie dronów na szerszą skalę rozpoczęła Ukraina w 2022 roku, co pozwoliło zminimalizować różnice w jakości i liczbie uzbrojenia w stosunku do Rosji. Od tego czasu bezzałogowce stosuje coraz więcej armii na świecie, a także przestępcy.Zobacz też: Bezzałogowa łódź z internetem od Muska. Kartele coraz bardziej „smart”