Ukraiński dowódca podsumowuje. Naczelny dowódca sił zbrojnych Ukrainy generał Ołeksandr Syrski powiedział francuskiemu dziennikowi „Le Monde”, że w 2025 roku armia rosyjska straciła więcej żołnierzy niż zwerbowała. W wywiadzie opublikowanym w sobotę tłumaczył, że mimo trudności na froncie, sytuacja mogła być jeszcze gorsza. Generał powiedział, że Rosja zdołała zmobilizować w 2025 roku 406 tys. ludzi, jej ale straty - żołnierze zabici i ranni – wyniosły w tym samym czasie 418 tysięcy. Wojskowy nie podał danych na temat strat ukraińskich.Zapewnił, że Rosja latem 2025 roku chciała przeprowadzić „operację ofensywną na wielką skalę” i zagarnąć cały Donbas oraz obszary w regionach Ukrainy: zaporoskim, dniepropietrowskim i chersońskim. Chciała też – dodał – „stworzyć strefę buforową w regionach charkowskim i sumskim”. Nie zdołała jednak tego zrobić. Ukraina udaremniła te plany m.in. dzięki dwóm operacjom ukraińskim na pograniczu z Rosją.Zobacz także: Eksplozja w jednostce wojskowej w Rosji. Są ofiaryUkraina trzyma pozycjeRosja pod koniec 2025 roku ogłaszała, że kontroluje Kupiańsk, ważny węzeł komunikacyjny w obwodzie charkowskim.– Mimo deklaracji gen. (Walerija) Gierasimowa (szefa rosyjskiego Sztabu Generalnego) i Putina, 97 proc. Kupiańska jest obecnie pod kontrolą sił ukraińskich – podkreślił Syrski.Dodał, że Rosja „rzuciła wszystkie siły” do ataku na Pokrowsk w obwodzie donieckim, ale siły ukraińskie zdołały „zachować kontrolę nad częścią północną i ustabilizować front na zachodzie” aglomeracji.Generał przekonywał, że ze względu na trwające rozmaite operacje nie można powiedzieć, że wojna znalazła się w impasie. Terytoria przechodzą z rąk do rąk, a wojna – jak mówił – „rozgrywa się we wszystkich sferach: na lądzie, w powietrzu i na morzu”. Jest więc „niemożliwe, by mówić wyłącznie o wojnie lądowej” – powiedział Syrski.Wspomniał, że każda z armii używa codziennie od 6 tys. do 8 tys. dronów. Pod tym względem istnieje pewna równowaga, natomiast Rosja – jak przyznał – ma przewagę w powietrzu.Zobacz też: Haracze, wymuszenia, zabójstwa. Rosyjski żołnierz: Armia to gang