Od lat żył w traumie, po śmierci matki. 29-letni Aleksander G. przyznał się do brutalnego zamordowania swoich dziadków i szczegółowo opowiedział, co nim kierowało. Miał problemy psychiczne i wielką traumę po rodzinnej tragedii. Przed kilku laty ojciec Aleksandra brutalnie zamordował jego matkę i spalił jej ciało. Sąd aresztował 29-latka na trzy miesiące. W środę 18 lutego przed godz. 23 na numer alarmowy 112 zadzwonił 29-letni mieszkaniec Raciąża, informując, że zabił dwie osoby i prosi o przyjazd służb. Gdy patrol policji dotarł pod wskazany adres, zastał zgłaszającego przed domem jednorodzinnym, a wewnątrz ciała jego dziadków: 72-letniej kobiety i 86-letniego mężczyzny. – Jak udało mi się nieoficjalnie ustalić, do zbrodni doszło około godziny 15. Sprawca miał użyć maczety oraz siekiery. Mężczyzna, już po zabiciu swoich dziadków, zaczął rozczłonkowywać ich ciała i przenosić do piwnicy – relacjonował Łukasz Wielechowski z TVP3 Warszawa. Onet nieoficjalnie ustalił, że Aleksander G. miał odciąć dziadkowi nogi i schować je do lodówki. „Na pewno wielokrotnie zadał ciosy tymi narzędziami babci, jak i dziadkowi. No tam był horror i rzeź, można powiedzieć, bo ciągnął tego dziadka po schodach, tam były krwawe ślady do składu węgla” – powiedziała rozgłośni Radio Dla Ciebie prokurator rejonowa w Płońsku Ewa Ambroziak. 29-leni Aleksander G. został zatrzymany. Był trzeźwy. Czytaj także: Podwójne morderstwo na Mazowszu. Mężczyzna sam zadzwonił na policjęOpowiedział o zbrodni ze wszystkimi szczegółami W piątek usłyszał w Prokuraturze Rejonowej w Płońsku zarzuty zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem swoich dziadków. Przesłuchanie trwało pięć godzin. – Podejrzany przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Złożył bardzo obszerne wyjaśnienia, w których szczegółowo opisał przebieg zdarzeń i jego motywację. Wskazał także na pewne mankamenty swojego zdrowia fizycznego i psychicznego. Nie mogę jednak podać szczegółów – powiedział portalowi TVP.Info prok. Bartosz Maliszewski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku. Prok. Maliszewski potwierdził, że w 2019 roku, ojciec Aleksandra G. brutalnie zamordował jego matkę. Zajechał jej drogę samochodem w miejscowości Kraszewo-Sławęcin niedaleko Płońska. Następnie miał wybić siekierą szybę w aucie żony i kilkukrotnie uderzył nią kobietą w głowę. Potem podpalił zwłoki i samochód. Został za to skazany na 25 lat więzienia. Dlatego 29-latek mieszkał z dziadkami. – Nie mamy informacji, aby w tej rodzinie były jakieś problemy. Podejrzany nie miał problemów z prawem – dodał rzecznik płockiej okręgówki. Do sądu w Płońsku skierowany zostanie wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanego na trzy miesiące. Wieczorem sąd aresztował 29-latka na trzy miesiące. Sekcja zwłok ofiar zabójstwa planowana jest na przyszły tydzień. Jest niemal pewne, że biegli zbadają także czy Aleksander G. był poczytalny w chwili dokonania mordu. Czytaj także: Polka skazana na Wyspach. Jest wyrok za morderstwo sprzed 15 lat