Nieszczęśliwy wypadek? Zmarł żołnierz 35. Pułku Artylerii Spadochronowej w Tarbes, postrzelony przed kilkoma dnia w głowę, podczas pijackiej imprezy w szpitalu wojskowym Percy w Clamart pod Paryżem. Trzech jego towarzyszy z pułku usłyszało zarzuty. Do tragedii doszło, gdy wojskowi urządzili grę, polegająca na bezpiecznym obezwładnieniu osoby z bronią palną. O śmierci żołnierza poinformował gubernator wojskowy Paryża na portalu społecznościowym X. „Z głębokim smutkiem przyjąłem wiadomość o śmierci brygadiera Alexandre'a Lanckbeena, który zmarł w szpitalu wojskowym Percy w wyniku odniesionych obrażeń. Pragnę złożyć najszczersze kondolencje jego rodzinie i bliskim oraz zapewnić ich o wsparciu ze strony sił zbrojnych” – oznajmił generał Loïc Mizon, cytowany przez stację France 3. Do incydentu doszło 14 lutego. Kilku żołnierzy z 35. Pułku Artylerii Spadochronowej z Tarbes urządziło sobie suto zakrapianą alkoholem imprezę. W jej trakcie, postanowili zagrać w popularną wśród wojskowych grę, polegającą na szybkim obezwładnieniu napastnika z bronią palną. Okazało się, że pistolet był załadowany. Padł strzał, a pocisk trafił brygadiera Lanckbeena w głowę. Zatrzymano trzech uczestników imprezy. Mieli we krwi od 0,3 do ponad 3 promili alkoholu. Żołnierz, który oddał feralny strzał przyznał się do winy. Miał nie wiedzieć, że broń jest załadowana. Czytaj także: Wypadek na szkoleniu wojskowym. Bryła lodu zabiła żołnierza