Przestawianie zegarków budzi kontrowersje. W marcu nastąpi zmiana czasu z zimowego na letni. Sprawdź, której nocy zegarki zostaną przestawione o godzinę do przodu. Wiele wskazuje na to, że będzie to jedna z ostatnich takich zmian. W 2026 roku czas z zimowego na letni tradycyjnie zmieniamy w ostatni weekend marca – konkretnie w nocy z soboty 28 marca na niedzielę 29 marca. O godzinie 2:00 wskazówki zegarów zostaną przesunięte na godzinę 3:00. Będziemy zatem spać krócej. Po południu zyskamy zatem dodatkową „jasną” godzinę. Kwestię zmiany czasu w latach 2022-2026 reguluje rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z 4 marca 2022 roku. Wynika z niego, że zegarki przestawimy jeszcze przynajmniej dwa razy – pod koniec marca i pod koniec października 2026 roku. Czy to ostatnia zmiana czasu?A co dalej? W kwietniu 2025 roku Polskie Stronnictwo Ludowe złożyło w Sejmie ustawę zakładającą, że czasem urzędowym obowiązującym w Polsce przez cały rok byłby czas letni środkowoeuropejski. Projekt dopuszczono do dalszych prac legislacyjnych, ale jednocześnie został uznany za niezgodny z prawem Unii Europejskiej. Jego przepisy zakładają bowiem, że taka decyzja powinna zapaść na szczeblu unijnym. Na mocy ustaleń sprzed kilku lat państwa członkowskie mają obowiązek zdecydować do końca 2026 roku, czy chcą pozostać na stałe w czasie letnim, czy zimowym. Jest zatem bardzo prawdopodobne, że ostatnia zmiana czasu nastąpi w 2027 roku. Gdyby Polska przyjęła czas letni, jak postuluje większość zaangażowanych w sprawę, pod koniec grudnia jasno robiłoby się ok. godz. 9:00. Po południu zmrok zapadałby za to o godzinę później niż obecnie, a więc ok. 16:30. Z kolei w przypadku przyjęcia czasu zimowego czerwcowe poranki rozpoczynałyby się po 3:00, ale krótko po 20:00 w dużej części kraju robiłoby się już ciemno.Zobacz też: Płaca minimalna wzrosła. Tyle wynosi od początku 2026 rokuOd kiedy obowiązuje zmiana czasu?Idea zmiany czasu narodziła się na przełomie XVIII i XIX wieku. Na większą skalę zaczęto stosować ją w trakcie I wojny światowej, kiedy priorytetem była oszczędność energii. W niektórych krajach już wtedy została na stałe, w innych co kilka lat pojawiała się i znikała. Tak było m.in. w Polsce. Ostatecznie przyjęto ją w naszym kraju dopiero w 1977 roku. Założenie było proste: lepsze wykorzystanie światła dziennego miało zmniejszyć zużycie prądu potrzebnego do oświetlania domów i ulic. W czasach, gdy gospodarki były znacznie bardziej energochłonne w zakresie oświetlenia, rozwiązanie to wydawało się uzasadnione ekonomicznie. Dziś jednak realia są inne. Nowoczesne technologie, energooszczędne oświetlenie LED, zmiany stylu pracy oraz rosnące zużycie energii przez urządzenia elektroniczne sprawiają, że to rozwiązanie pochodzące z odległej przeszłości traci sens. Czytaj także: Kogo, oprócz samych siebie, lubią Polacy? Sondaż narodowych sympatiiWpływ zmiany czasu na zdrowieWiększość ekspertów zgadza się, że oszczędności wynikające ze zmiany czasu są minimalne, a według niektórych wręcz niezauważalne. Dlatego coraz głośniej wybrzmiewa debata na temat sensowności utrzymywania sezonowej zmiany czasu, a w zasadzie jej braku. Obawy budzi też wpływ zmiany czasu na zdrowie. Przestawienie zegarka o godzinę do przodu oznacza nagłe skrócenie snu i zaburzenie rytmu dobowego. Organizm człowieka funkcjonuje według wewnętrznego zegara biologicznego, który nie zawsze łatwo dostosowuje się do administracyjnych decyzji.W pierwszych dniach po zmianie czasu wiele osób odczuwa zmęczenie, rozdrażnienie, problemy z koncentracją czy spadek wydajności w pracy i w szkole. Pojawiają się również badania wskazujące na przejściowy wzrost liczby wypadków drogowych oraz incydentów sercowo-naczyniowych bezpośrednio po wiosennej zmianie czasu. To właśnie argumenty zdrowotne napędzają dyskusję na temat wycofania zmiany czasu na szczeblu europejskim. Zobacz też: Europarlament wzywa do walki z ubóstwem. Apeluje o ochronę socjalnąZmiana czasu – argumenty za i przeciwW 2019 roku Parlament Europejski opowiedział się za odejściem od sezonowej zmiany czasu, pozostawiając państwom członkowskim decyzję, czy chcą na stałe pozostać przy czasie letnim, czy zimowym. Brak jednomyślności między krajami sprawił, że żadne wiążące decyzje do tej pory nie zapadły. Zwolennicy utrzymania sezonowej zmiany czasu argumentują, że obowiązujący system pozwala lepiej dopasować oficjalny czas do naturalnego cyklu dnia w różnych porach roku. Ich zdaniem latem przesunięcie zegara maksymalizuje wykorzystanie światła w godzinach największej aktywności społeczeństwa, a powrót do czasu zimowego, że grudniowe czy styczniowe poranki nie są całkowicie ciemne. Przeciwnicy wskazują z kolei na zaburzenia rytmu dobowego i negatywny wpływ na zdrowie, koncentrację oraz wydajność pracy. Argumentują, że oszczędności energii są dziś znikome, a regularne przestawianie zegarków generuje niepotrzebne zamieszanie organizacyjne. Czytaj także: Niska dostępność, wysokie ceny. Dlaczego tak trudno jest kupić pellet?