Problemem brak jednomyślności. W Brukseli trwają intensywne negocjacje nad 20. pakietem sankcji wobec Rosji, który ma uszczelnić dotychczasowe ograniczenia. Choć w tym tygodniu odbyły się już dwa spotkania ambasadorów państw UE, przełomu nadal nie ma. W piątek zaplanowano kolejną rundę rozmów. Dlaczego decyzje o sankcjach zapadają tak długo i czy dotychczasowe restrykcje rzeczywiście osłabiły rosyjską gospodarkę? O tym z Brukseli Dorota Bawołek w „Poranku u Korespondenta”. Od początku pełnoskalowej inwazji na Ukrainę Unia Europejska przyjęła już 19 pakietów sankcji. Choć różnią się one zakresem i skutecznością, wspólnym celem pozostaje ograniczenie zdolności Kremla do finansowania wojny.– Nieustannie wywieramy presję na Rosję, aby zaprzestała agresji przeciwko Ukrainie. Pracujemy nad środkami, które pozbawią ją funduszy, towarów i technologii niezbędnych do prowadzenia wojny. Prace nad 20. pakietem sankcji trwają – podkreślił Anouar El Anouni, rzecznik Komisji Europejskiej ds. polityki zagranicznej.Jak zaznacza Komisja Europejska, dotychczasowe restrykcje poważnie uderzyły w rosyjską gospodarkę. Według analiz KE straty sięgają nawet 450 mld dolarów. Sam fakt, że Moskwa domaga się zniesienia sankcji, ma – zdaniem Brukseli – świadczyć o ich skuteczności.Czytaj także: Katastrofa irańskiego samolotu wojskowego. Nie żyje pilotCo wnosi 20. pakiet sankcji?Choć sankcje przyniosły wymierne straty, nie zmusiły Rosji do zakończenia wojny. Jednym z powodów jest rozwinięty system omijania restrykcji. Rosja wykorzystuje m.in. państwa trzecie – takie jak Kirgistan, Kazachstan czy Turcja – do pośredniego importu europejskich towarów.Nowy pakiet ma przede wszystkim uszczelnić istniejące przepisy i ograniczyć możliwości obchodzenia sankcji. Unia chce także skłonić państwa trzecie do ściślejszej współpracy. Przeszkodą pozostają jednak Węgry, które sprzeciwiają się m.in. objęciu Kirgistanu zakazem eksportu wybranych towarów.Na unijnej czarnej liście znajduje się już około 2500 osób objętych zakazem wjazdu do UE i zamrożeniem aktywów. Są wśród nich m.in. Władimir Putin, Siergiej Ławrow oraz Wiktor Janukowycz.W 20. pakiecie Komisja Europejska proponuje dopisanie kolejnych 30 osób, w tym rosyjskiego szermierza Stanisława Pozdniakowa i byłego boksera Fiodora Czudinowa – za szerzenie prokremlowskiej propagandy na okupowanych terytoriach Ukrainy. Właśnie wobec wpisywania sportowców na listę sankcyjną sprzeciw zgłaszają Węgry, co stanowi jedną z głównych przeszkód w przyjęciu pakietu.Projekt przewiduje także kolejne uderzenie w tzw. rosyjską „flotę cieni”, czyli statki transportujące rosyjską ropę z pominięciem ograniczeń cenowych. Jednostki te miałyby zostać pozbawione dostępu do usług morskich w UE, a w razie wątpliwości co do ich statusu – poddawane kontrolom i zatrzymaniom.Czytaj także: Tragiczny wypadek ciężarówki z gazem. „Kłęby ognia na kilkaset metrów”Dotychczasowe sankcjeW ramach wcześniejszych 19 pakietów sankcji UE objęła restrykcjami praktycznie wszystkie kluczowe sektory rosyjskiej gospodarki. Już na początku wojny zamknięto europejską przestrzeń powietrzną dla rosyjskich linii lotniczych oraz zakazano eksportu części lotniczych do Rosji, co znacząco utrudniło funkcjonowanie transportu lotniczego.Ograniczenia objęły również towary podwójnego zastosowania – cywilnego i wojskowego. Zakaz dotyczy m.in. sprzedaży elektroniki czy sprzętu, który może zostać wykorzystany do produkcji lub sterowania dronami.Najdotkliwsze sankcje uderzają w rosyjski sektor energetyczny – kluczowe źródło dochodów Kremla. UE wprowadziła embargo na import rosyjskiej ropy oraz ograniczenia dotyczące gazu LNG, a w przyszłości planuje całkowitą rezygnację z rosyjskiego gazu.Jeśli piątkowe rozmowy nie przyniosą porozumienia, negocjacje będą kontynuowane także w weekend. Unijne władze chciałyby przyjąć 20. pakiet sankcji na początku przyszłego tygodnia – w czwartą rocznicę wybuchu wojny w Ukrainie.Czytaj także: Obama podpadł Trumpowi wypowiedzią o kosmitach. „Ujawnił niejawne informacje”Co wiemy o spotkaniach?Negocjacje odbywają się na forum Coreperu – Komitetu Stałych Przedstawicieli UE.– Spotkania Coreperu potrafią trwać bardzo długo, ponieważ decyzje w sprawie sankcji wymagają jednomyślności. Są państwa, które podchodzą do nich ambitnie, ale są też takie, które próbują je „rozwodnić” – mówi Katarzyna Novak, rzeczniczka Stałego Przedstawicielstwa RP przy UE w rozmowie z Dorotą Bawołek, korespondentką TVP Info w Brukseli. Zazwyczaj ambasadorowie spotykają się raz lub dwa razy w tygodniu. W okresie negocjowania sankcji liczba posiedzeń może wzrosnąć nawet do pięciu tygodniowo. Obrady mają charakter niejawny – na salę nie wolno wnosić telefonów ani laptopów, a skład delegacji jest ograniczony zazwyczaj do ambasadora, doradcy i eksperta.Czytaj także: Zderzenie samochodów na autostradzie w Egipcie. Nie żyje 18 osób