I to pomimo porażki. Jeremy Sochan zadebiutował w barwach New York Knicks. Reprezentant Polski, który przed tygodniem rozwiązał kontrakt z San Antonio Spurs, nie uchronił nowej drużyny przed porażką z Detroit Pistons 111:126 w jednym z czwartkowych meczów NBA. 22-letni koszykarz grał przez 10 minut i zdobył dwa punkty. Polak został dobrze przyjęty przez kibiców w Madison Square Garden. Wszedł z ławki rezerwowych, w statystykach zapisał też przechwyt, asystę, blok, a jedyne punkty zaliczył po efektownym wsadzie, wcześniej przechwytując piłkę, kiedy rywale wznawiali grę spod własnego kosza. Był to jedyny jego rzut w tym meczu.– Myślę, że Jeremy pokazał się z dobrej strony. Nie grał od jakiegoś czasu, ale przez większość momentów, kiedy był na boisku i krył Cade’a Cunninghama, to było w tym sporo fizyczności i to nam się podobało. Tego potrzebujemy. Myślę, że biorąc pod uwagę to, jak długo nie grał i że jest z nami dopiero od kilku dni, to wykonał dobrą robotę – powiedział po meczu trener Knicks Mike Brown. Gości do zwycięstwa poprowadził Cunningham – 42 punkty, 13 asyst i osiem zbiórek. Trafił 17 z 34 rzutów i zanotował swój trzeci mecz w sezonie z co najmniej 40 „oczkami”. Paul Reed dodał 18 pkt, siedem zbiórek i trzy bloki. W szeregach gospodarzy wyróżnił się Jalen Brunson – 33 pkt, osiem asyst i sześć zbiórek.Mecz na szczycieDrużyna z Detroit, która wygrała dziewięć z ostatnich 11 spotkań, prowadzi w Konferencji Wschodniej z bilansem 41 zwycięstw i 13 porażek. Na trzecim miejscu w tej tabeli klasyfikowani są Knicks (35-21).Sochan przed przenosinami do Nowego Jorku w tym sezonie wystąpił w 28 z 54 spotkań San Antonio Spurs. Grał średnio 13 minut i notował 4,1 punktu, 2,6 zbiórki i jedną asystę. W całej karierze w amerykańsko-kanadyjskiej lidze w 212 spotkaniach przebywał na parkiecie przeciętnie 25,3 min w meczu, uzyskując 10,4 pkt, 5,6 zbiórki i 2,6 asysty.Czytaj również: Dobra tylko pierwsza połowa. Jagiellonia przegrywa z Fiorentiną