Magdalena Sobkowiak-Czarnecka w „Gościu poranka”. – To próba wywołania negatywnych emocji wokół programu i przeniesienia dyskusji na inne tory. Zamiast rozmawiać o tym, czym jest SAFE, musimy wielokrotnie tłumaczyć, że nie chodzi tu o „Niemca” – powiedziała w „Gościu poranka” w TVP Info Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pełnomocnik rządu ds. SAFE, odnosząc się do krytycznych przekazów i „pasków” emitowanych w prawicowych mediach na temat unijnego mechanizmu. SAFE to unijny mechanizm finansowy, który umożliwia państwom członkowskim pozyskanie preferencyjnych, długoterminowych pożyczek na wzmocnienie bezpieczeństwa i obronności. Środki mogą być przeznaczone m.in. na modernizację i dozbrojenie armii oraz rozwój zdolności przemysłu zbrojeniowego. Polska ma otrzymać w jego ramach 43,7 mld euro, które w dużej części mają trafić do krajowych producentów sprzętu wojskowego.Prowadzący „Gość poranka” Rafał Maślak poprosił pełnomocnika rządu ds. SAFE Magdalenę Sobkowiak-Czarnecką o odniesienie się do treści pasków emitowanych w Telewizji Republika, krytycznych wobec programu SAFE. Telewizja ta jest uznawana za medium sprzyjające środowisku Prawa i Sprawiedliwości.Jeden z emitowanych pasków miał treść: „SAFE – toksyczny kredyt dla Polaków na warunkach Berlina”.– SAFE to pożyczka w wysokości 43,7 miliarda euro na bezpieczeństwo Polaków, na dozbrojenie polskiej armii. Umowę podpisujemy z Komisją Europejską, która ma siedzibę w Brukseli, a nie w Berlinie – powiedziała Sobkowiak-Czarnecka.– Mam pytanie do przedsiębiorców. Gdyby dzisiaj ktoś zaoferował im pożyczkę na 45 lat, z możliwością rozpoczęcia spłaty dopiero po 10 latach, czyli z tzw. okresem karencji, i oprocentowaniem na poziomie 3 proc., to co by na taką ofertę powiedzieli – dodała.„Oskarżenia wymierzone w polską armię”Prowadzący dopytywał, czy Berlin „dyktował” warunki tego kredytu.– Absolutnie nie rozumiem szukania tu jakichkolwiek związków z Niemcami, które są naszym partnerem. To jest pożyczka z Unii Europejskiej, z budżetu unijnego, dostępna dla wszystkich krajów uczestniczących w mechanizmie SAFE na tych samych warunkach – podkreśliła.Kolejny z emitowanych pasków miał treść: „Niemiecki Rheinmetall już liczy zysk z SAFE w Polsce”.– To bardzo ciekawe, bo 89 proc. środków z mechanizmu SAFE trafi do polskich firm. Nie są to moje wyliczenia ani wyliczenia rządu, lecz dane Agencji Uzbrojenia. Mechanizm SAFE działa w ten sposób, że musieliśmy przedstawić Komisji Europejskiej listę zakupów, czyli wskazać, na co chcemy przeznaczyć te środki. Musiały one spełniać warunki programu, m.in. być produkowane na terenie Unii Europejskiej. Dodatkowo wybraliśmy takie produkty, których potrzebuje polskie wojsko, tak aby w większości były one wytwarzane w Polsce – wyjaśniła.– Oskarżenia, że chodzi o Berlin czy inne interesy, nie są wymierzone we mnie, lecz w polską armię. To polscy dowódcy przygotowali listę potrzebnego sprzętu. Moim zadaniem jako przedstawicielki rządu było pozyskanie finansowania. Co więcej, część pozycji na tej liście wynika z umów podpisanych jeszcze przez byłego ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka – dodała. „Nie chodzi tu o Niemca”Wśród emitowanych pasków znalazł się także napis: „Trybunał Stanu dla Tuska za podpisanie kredytu SAFE bez ustawy”.– Do podpisania umowy z Komisją Europejską ustawa nie jest potrzebna. Jej celem jest coś innego. Po pierwsze, wprowadza te środki do polskiego systemu prawnego, aby – w dużym uproszczeniu – miały gdzie trafić. Tworzymy trzeci instrument finansowy do finansowania wydatków zbrojeniowych. Obecnie funkcjonuje część 29 budżetu państwa, czyli podstawowa część przeznaczona na finansowanie Ministerstwa Obrony Narodowej i Sił Zbrojnych, oraz utworzony przez naszych poprzedników Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych – instrument dłużny, w ramach którego kredyty są zaciągane na wyższe oprocentowanie. Chcemy stworzyć trzeci mechanizm finansowy – tłumaczyła.Odnosząc się do krytycznych przekazów dotyczących programu SAFE, pojawiających się w części mediów sympatyzujących z prawicą, Sobkowiak-Czarnecka stwierdziła:– To próba wywołania negatywnych emocji wokół programu i przeniesienia dyskusji na inne tory. Zamiast rozmawiać o tym, czym jest SAFE, musimy wielokrotnie tłumaczyć, że nie chodzi tu o „Niemca”. Tymczasem wojna toczy się tuż za naszą wschodnią granicą. Wojsko jasno wskazuje, jakiego sprzętu potrzebuje. 19 lutego zaprezentowano m.in. system SAN, czyli tarczę antydronową, którą chcemy kupić właśnie z mechanizmu SAFE. Kremlowska dezinformacja wokół programu SAFEProwadzący „Gościa poranka” przytoczył także wpis jednego z głównych propagandystów Kremla, Władimira Sołowjowa, krytykujący program SAFE i sugerujący, że środki trafiają głównie do zachodnich koncernów. Rafał Maślak zwrócił uwagę na podobieństwo tej narracji do przekazu części mediów w Polsce i poprosił o komentarz.– Wielokrotnie byłam pytana, skąd bierze się dezinformacja wokół programu SAFE. Jeśli pojawia się informacja, że Polska do 2030 r. zainwestuje w uzbrojenie o wartości 180 miliardów złotych, a jednocześnie większość tych środków trafi do polskiego przemysłu zbrojeniowego, to lista tych, którym to przeszkadza, jest bardzo długa i nie kończy się wyłącznie za naszą wschodnią granicą – powiedziała Sobkowiak-Czarnecka.Na pytanie, czy państwo powinno tolerować stację, która powiela rosyjską dezinformację, odpowiedziała:– Konsekwentnie przedstawiamy fakty. Dlatego od rana do wieczora jestem w mediach lub w parlamencie i odpowiadam na każde pytanie. Wierzę, że prawda, konsekwencja, cierpliwość i wyjaśnianie przynoszą efekty. Jeśli ta rozmowa przekona choć jedną osobę, dlaczego SAFE jest korzystny, albo pozwoli odwrócić nieprawdziwą narrację, to już jest dobrze – podsumowała Magdalena Sobkowiak-Czarnecka.Czytaj też: Senat zdecydował w sprawie SAFE. Ustawa wraca do Sejmu