Tomasz Grodzki w „Pytaniu dnia”. 19.02.2026 Tomasz Grodzki został zapytany przed redaktorkę Justynę Dobrosz-Oracz o komentarz po wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie w sprawie o jego zniesławienie przez byłego dziennikarza Radia Szczecin Tomasza Duklanowskiego, który oskarżył Grodzkiego o korupcję, gdy pełnił funkcję dyrektora szpitalu Szczecin-Zdunowo. Wyrok sądu przyznał rację Grodzkiemu i skazał Duklanowskiego za pomówienie.Grodzki przyznał, że wyrok jest „ulgą po sześciu latach”.– Tak działa system stworzony przez pana Zbigniewa Ziobrę. Użyto całej machiny propagandowej, żeby odzyskać Senat. W poprzedniej kadencji to właśnie Senat był jedyną konstytucyjną instytucją, stojąca w opozycji do morza PiS-u. Oni (PiS) robili wszystko by odzyskać Senat: od oczerniania, do propozycji dla rodziny polityków. Mieliśmy wtedy bardzo niewielką mniejszość, tylko jednego senatora – mówił gość „Pytania dnia”.Zobacz także: Prokuratura cofa wniosek o uchylenie immunitetu GrodzkiemuDalszy ciąg sprawy?Senator KO został także zapytany jak ocenia deklarację Duklanowskiego, który zapowiedział odwołanie się do sądu wyższej instancji.– Niech robi, co chce. To brutalny propagandysta PiS-u, który jest gotowy wykonać każde, nawet najbardziej obrzydliwe zlecenie. Sprawa osłabiła moją pozycję, jedyne czego nie mogę darować, to fakt, że cierpiała na tym moja rodzina: żona i córki. Duklanowski jest pośrednio zaangażowany w sprawę, która doprowadziła do tragicznej śmierci syna pani posłanki Filiks. To go definitywnie skompromitowało i skreśliło w Szczecinie – podkreślił Grodzki.Senator został zapytany, czy jest prawdą, że PiS proponował mu tekę ministra zdrowia w poprzedniej kadencji parlamentu. Grodzki przyznał, że taka sytuacja miała miejsce.– Gdy odmówiłem i zostałem marszałkiem Senatu, to zaczęły się ataki. Inni senatorowie też mieli propozycje objęcia różnych resortów, a ich rodziny miały dostać tzw. frukty. Jest dla mnie powodem szczególnej dumy, że w Senacie – w odróżnieniu od Sejmu – nikt nie zdradził i nie poszedł na lep przekupstwa. Prorokowano, że Senat przetrwa trzy miesiące. Nie dość, że przetrwaliśmy cztery lata, to na końcu dwóch senatorów PiS-u głosowało razem z nami – stwierdził były marszałek Senatu.Zobacz też: Prezydent zawetował dwie kolejne ustawy