Powiało pesymizmem. Europejskie agencje wywiadowcze nie zostawiają suchej nitki na negocjacjach Ukraina – Rosja pod przewodnictwem USA – podaje agencja Reutera, powołując się na rozmowy z pięcioma szefami służb wywiadowczych. Główną przeszkodą mają być zbyt duże różnice interesów. Agencja Reutera w ciągu kilku ostatnich dni rozmawiała – anonimowo – z pięcioma szefami europejskich służb. Z rozmów wyłania się obraz zdecydowanie sceptycznego nastawienia europejskich agencji wywiadowczych, co do pozytywnego zakończenia negocjacji rozejmowych w Ukrainie.Jak podaje Reuters, czterech z nich stwierdziło, że „Moskwa wykorzystuje rozmowy z USA do wywarcia nacisku na złagodzenie sankcji i zawarcie umów biznesowych”.Rozmowy w Genewie bez przełomuSzefowie służb odnieśli się m.in. do najnowszej rundy rozmów negocjacyjnych w Genewie, które określono jako „teatr negocjacji”.– Rosja nie dąży do porozumienia pokojowego. Dąży do osiągnięcia swoich celów strategicznych, które nie uległy zmianie – powiedział jeden z szefów europejskich służb wywiadowczych, w rozmowie z agencją Reutera.Opinia szefów agencji zdaje się zgadzać ze stanem faktycznym – ta runda rozmów także nie przyniosła przełomu, ani rozstrzygnięć w najważniejszych kwestiach ukraińsko-rosyjskiego sporu: wycofania ukraińskich sił z Donbasu i przyszłych gwarancji bezpieczeństwa dla Kijowa.Zobacz także: Tak kończy się wspieranie Putina. Nakładają sankcje na dyktatoraTrudne warunki do pokojuUzyskanie porozumienia w tych kwestiach – zwłaszcza w sprawie Donbasu – nie gwarantuje jednak zakończenia sporu i negocjacji. Jak zauważa jeden z europejskich szefów wywiadu w rozmowie z agencją Reutera, „Rosja mogłaby być zadowolona terytorialnie, gdyby uzyskała pozostałą część Doniecka, ale nie spełniłoby to jej celu, jakim jest obalenie prozachodniego rządu Zełenskiego”.– W przypadku uzyskania przez Rosjan tych ustępstw, (myślę), że może to być początek rzeczywistych negocjacji – dodał kolejny szef wywiadu.Problem dostrzega oczywiście strona ukraińską. Ostatnio z krytyką Białego Domu wystąpił Wołodymyr Zełenski, który zarzucił amerykańskiej dyplomacji nakładanie zbyt dużej presji na Ukrainę i pobłażliwe nastawienie do Rosji.W odpowiedzi na krytykę rzeczniczka Białego Domu stwierdziła, że „prezydent Trump i jego zespół zrobili więcej niż ktokolwiek inny, aby zbliżyć obie strony do siebie, powstrzymać zabijanie i doprowadzić do zawarcia porozumienia pokojowego”.Zobacz też: Drogi problem Rosji. Polegli żołnierze kosztują ją więcej niż ci żywi